Ukraiński portal Defense Express analizuje, czy plany Polski dotyczące zakupu amerykańskich Strykerów mogą przełożyć się na dodatkowe wsparcie sprzętowe dla Ukrainy.
Według ukraińskiego portalu Defense Express, rozważane przez Polskę pozyskanie amerykańskich transporterów opancerzonych Stryker może mieć wpływ na przyszłe dostawy pojazdów dla armii ukraińskiej. Portal przypomina, że Pentagon planuje zmniejszyć liczbę brygad w Europie i sprzedać część wykorzystywanego tam wyposażenia państwom sojuszniczym.
W związku z tym Polska złożyła zapytanie dotyczące zakupu transporterów Stryker M1126, mimo że w kraju produkowane są własne pojazdy Rosomak. Według Defense Express ta decyzja wywołała debatę w Polsce, jednak może mieć swoje uzasadnienie, także w kontekście wsparcia wojskowego na Ukrainie.
W analizie wskazano, że ewentualne pozyskanie Strykerów umożliwiłoby Polsce szybkie zastąpienie przestarzałych BWP-1 z epoki zimnej wojny, a jednocześnie potencjalnie pozwoliłoby na przekazanie starszych pojazdów stronie ukraińskiej. Portal zauważa jednak, że rozwiązanie to nie cieszy się dotąd poparciem w Polsce.
Defense Express rozważa również możliwość zakupu Strykerów bezpośrednio z przeznaczeniem dla Sił Zbrojnych Ukrainy, zwłaszcza że sprzęt ten jest już wykorzystywany przez ukraińskie wojska powietrznodesantowe.
Portal podkreśla, że wszystkie dotychczasowe informacje opierają się wyłącznie na nieoficjalnych doniesieniach. Część polskich parlamentarzystów przygotowuje zapytania do rządu, co może przynieść dodatkowe wyjaśnienia w najbliższym czasie.
W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA. „Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.
Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.
Kresy.pl/Defense Express































