W ostatnim czasie Grzegorz Braun zwrócił się do ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka o zapewnienie mu ochrony kontrwywiadowczej, wiążąc swoją prośbę z doniesieniami o białoruskiej nagrodzie. Europoseł opisuje sprawę jako element szerszej kampanii dezinformacyjnej.
W ostatnich dniach w mediach społecznościowych został ujawniony list europosła Grzegorza Brauna do ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, w którym polityk domaga się objęcia go ochroną kontrwywiadowczą, co wiąże z trwającą wokół jego osoby kampanią medialną. Treść pisma jako pierwszy upublicznił poseł jego ugrupowania Włodzimierz Skalik.
Warto przeczytać: Nie będzie żydowskich pieśni po niemiecku w kościele we Wrześni. Organizatorzy zrezygnowali z powodu protestu środowisk prawicowych
W swoim liście, skierowanym do ministra odpowiedzialnego za nadzór nad służbami specjalnymi, Grzegorz Braun powołuje się na funkcje pełnione na forum międzynarodowym i w życiu politycznym. „Uprzejmie proszę o pilne sprawdzenie i zapewnienie należytej ochrony kontrwywiadowczej, niezbędnej w mojej pracy polskiego posła do Parlamentu Europejskiego, członka stałego Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego oraz prezesa Konfederacji Korony Polskiej” — napisał Braun do ministra Tomasza Siemoniaka. Polityk przekonuje jednocześnie, że jest obiektem nagonki medialnej i dezinformacyjnej, nakierowanej na jego delegitymizacja oraz podważanie lojalności wobec państwa polskiego.
W treści listu Grzegorz Braun odnosi się do informacji o umieszczeniu jego nazwiska „w gronie laureatów białoruskiej nagrody, łączonej z nazwiskiem nieszczęsnego dezertera z szeregów Wojska Polskiego”. Europoseł ocenia tę sytuację jako zaplanowaną operację wymierzoną w jego środowisko polityczne.
W tle listu znajdują się doniesienia dotyczące białoruskiej Fundacji Charytatywnej im. Emila Czeczki, która ogłasza, że przyznaje nagrody „za działania na rzecz pokoju i praw człowieka”. Według relacji medialnych jest to organizacja współpracująca z władzami w Mińsku i sympatyzująca z Kremlem, a jej prezesem jest Dmitrij Bieliakow, mający w przeszłości pracować w białoruskim KGB. W informacji, do której odnosi się Braun, podano, że wśród tegorocznych laureatów znaleźli się dwaj Polacy: europoseł Grzegorz Braun oraz Tomasz J., były działacz prorosyjskiej partii Zmiana i współpracownik Mateusza Piskorskiego.
W przywoływanych doniesieniach podkreślono, że patron fundacji, Emil Czeczko, był żołnierzem Wojska Polskiego, który w grudniu 2021 r. zdezerterował z posterunku na granicy i uciekł na Białoruś. Tam, według informacji strony białoruskiej, miał poprosić o azyl polityczny, tłumacząc, że „nie zgadza się z polityką polskiego rządu”. Polska prokuratura wystawiła za nim list gończy, zarzucając mu dezercję, za którą w polskim prawie karnym grozi do 10 lat więzienia.
Europoseł przypomina, że już wcześniej apelował do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne. „Nie po raz pierwszy kieruję takie wezwanie do odpowiedzialnych za bezpieczeństwo organów i służb Rzeczypospolitej Polskiej – motywowany kolejnymi falami medialnych dezinformacji i insynuacji” — zaznaczył polityk. W swoim piśmie wskazuje, że jeśli „tropy inspiracji prowadzą za granicę”, może to oznaczać „ingerencję w wewnętrzne sprawy państwa godzącą w suwerenność Polaków” i apeluje do szefa służb specjalnych o niezwłoczne działania oraz o „niezawężanie pola rozpoznania wyłącznie do kierunku wschodniego”.
Może Cię zainteresować: Proces Grzegorza Brauna rozpocznie się za dwa miesiące. Prokuratura stawia mu siedem zarzutów
Kresy.pl/Do Rzeczy





























