W latach trzydziestych XX wieku w Państwowych Zakładach Inżynierii powstał prototyp czołgu pływającego PZInż.-130. Choć konstrukcja wykazała duży potencjał, prace nad nią przerwano tuż przed wybuchem II wojny światowej, gdy Sztab Główny uznał, że do zadań rozpoznawczych lepiej nadają się inne pojazdy.
W latach dwudziestych XX wieku brytyjscy konstruktorzy, inżynier John Valentine Carden i kapitan Vivian Loyd, opracowali uniwersalne podwozie lekkiego pojazdu gąsienicowego. Na jego bazie skonstruowali pierwszy na świecie czołg zdolny do pływania. Wynalazek ten wzbudził zainteresowanie polskiego Departamentu Zaopatrzenia Inżynierii, na którego czele stał pułkownik Tadeusz Kossakowski. W ten sposób rozpoczęła się krótka historia polskiego projektu PZInż.-130.
W październiku 1932 roku czołg pływający firmy Vickers zaprezentowano polskim specjalistom na poligonie w Rembertowie. Próby wypadły pozytywnie, dlatego pułkownik Kossakowski wystąpił do Sztabu Głównego o zakup jednego egzemplarza. Ze względu na brak funduszy do transakcji nie doszło. Uznano jednak, że podobny pojazd mógłby mieć znaczenie militarne, zwłaszcza na terenach Polesia i rozlewiskach Prypeci, i rozpoczęto prace nad własną konstrukcją.
W 1933 roku opracowanie projektu powierzono Państwowym Zakładom Inżynierii. Głównym konstruktorem został inżynier Edward Habich, który wcześniej pracował nad lekkim czołgiem rozpoznawczym PZInż.-140 (4TP). Połączenie obu projektów umożliwiło zastosowanie wspólnego podwozia, co ułatwiało późniejszą wymianę części. Silnik umieszczono po prawej stronie kadłuba, a planowana wieża miała być uzbrojona w działko kalibru 20 mm.
Zobacz też: Samochód pancerny wz. 34 – podstawowy pojazd rozpoznawczy Wojska Polskiego w 1939 roku
Kadłub czołgu uszczelniono, a po jego bokach zamontowano pływaki wypełnione masą korkową i balastami ołowianymi. W wodzie pojazd poruszał się za pomocą śruby napędowej umieszczonej w ruchomej osłonie, która pełniła również funkcję steru. Napęd śruby przekazywany był od silnika poprzez skrzynię rozdzielczą niezależnie od pracy gąsienic, dzięki czemu możliwe było płynne wychodzenie z wody na brzeg.
Na początku 1937 roku rozpoczęto budowę pierwszego egzemplarza. Już w październiku inżynier Habich osobiście testował prototyp na jeziorze w Beniaminowie. Następnie PZInż.-130 oraz PZInż.-140/4TP wzięły udział w rajdzie doświadczalnym Dowództwa Broni Pancernych „Jesień 1937”. Trasa o długości 1860 kilometrów wiodła w połowie po bezdrożach. Próby kontynuowano na jeziorze Lubiąż oraz w rejonie Pińska, gdzie testowano zdolność czołgu do pokonywania przeszkód wodnych.
Eksperci pozytywnie ocenili wyniki badań – pojazd rozwijał znaczną prędkość i dobrze radził sobie zarówno w terenie suchym, jak i podmokłym. Kolejny rajd doświadczalny w maju 1938 roku prowadził przez Puszczę Knyszyńską, Wilno, Nieśwież i Białą Podlaską. Czołg ponownie zdał próbę bez poważniejszych usterek. Ostatnie testy odbyły się w dniach 12–20 maja 1939 roku, w czasie których PZInż.-130 przejechał ponad 3500 kilometrów.
W międzyczasie jednak Sztab Główny doszedł do wniosku, że do zadań rozpoznawczych bardziej odpowiednie są inne typy lekkich czołgów. Z tego powodu projekt PZInż.-130 został wstrzymany. Jedyny zbudowany egzemplarz trafił do Warsztatu Doświadczalnego w Ursusie, gdzie przechowywano go wraz z innymi prototypami broni.
Na tle ówczesnych prac warto zauważyć, że na podstawie brytyjskiego projektu, który inspirował także konstruktorów polskich, Związek Sowiecki opracował i wprowadził do uzbrojenia Armii Czerwonej blisko 4000 czołgów pływających różnych typów – T-33, T-41, T-37 i T-38.
Projekt PZInż.-130 pozostał więc ambitnym, lecz krótkotrwałym epizodem w historii polskiej myśli technicznej
Kresy.pl










