Nazwa CPK zostanie zmieniona. Według szefa resortu infrastruktury „została ona skompromitowana”

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział zmianę nazwy Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz zmodyfikowanie jego parametrów. Stowarzyszenie „Tak dla CPK” sprzeciwiło się tej narracji, wskazując na znaczenie marki i konsekwencje wcześniejszych decyzji. „Znowu? Przecież rząd już ograniczył program kolejowy CPK o 75 proc. i opóźnił otwarcie lotniska o co najmniej 4 lata! Polska nie potrzebuje kolejnych zmian w programie CPK. Potrzebuje jego realizacji”.

„Nie zaprzeczam, że ja na ten temat myślę i pracuję, bo ta nazwa została skompromitowana” — powiedział Dariusz Klimczak na antenie TVP. Wskazał, że od początku nie był zwolennikiem dotychczasowego nazewnictwa. „Od samego początku byłem przeciwnikiem tego, żeby ten projekt […] nazywał się w ten sposób, tym bardziej, że my nie centralizujemy Polski” — dodał minister. Wyjaśnił, że resort realizuje prace na całej sieci kolejowej, a koncepcja kolei dużych prędkości ma być kontynuowana. „Nazwa CPK zostanie zmieniona, ponieważ projekt został zmieniony, ma poprawione parametry, jest bardziej funkcjonalny, nie jest scentralizowany”.

Zastrzegł przy tym, że kwestia nazwy lotniska i całego projektu pozostaje otwarta. „Jak będzie nazywał się nowy port lotniczy oraz jak będzie nazywał się ten projekt, to osobna kwestia. Nie zaprzeczam, że ja na ten temat myślę i pracuję, bo ta nazwa została skompromitowana” — ocenił. Zaznaczył jednocześnie, że minister infrastruktury nie pełni funkcji pełnomocnika do spraw CPK.

W kontekście przygotowań do inwestycji minister przedstawił dane o nabyciu gruntów. Dopytywany o postęp wykupu pod kolej dużych prędkości, wskazał na 140 hektarów między Łodzią a Warszawą. „Jesteśmy w harmonogramie. To tempo jest właściwe i prace zostaną zakończone do 2032 r., wtedy, gdy równolegle z uruchomieniem lotniska ma być oddana kolej dużych prędkości” — zaznaczył minister.

Do wypowiedzi szefa resortu odniosło się stowarzyszenie „Tak dla CPK”, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. „Z głębokim oburzeniem i niedowierzaniem przyjmujemy deklarację ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka […] Nazwa «Centralny Port Komunikacyjny» jest jasna, precyzyjna i rozpoznawalna na całym świecie. Budowana latami, stała się marką narodową, wokół której jednoczą się miliony Polaków. Nie ma zgody na hołdowanie doktrynie wyrażonej niegdyś przez jedną z posłanek: «Stop CPK i innym nazwom»” — napisano w komunikacie stowarzyszenia na X.

W dalszej części stowarzyszenie zakwestionowało tezę o „skompromitowaniu” nazwy. „Absurd! CPK było ofiarą afery w KOWR – nie dostało działki w Zabłotni. Odpowiedzialność spoczywa po stronie tych, którzy ją sprzedali, a nie tych, którzy realizowali projekt CPK” — podkreślono w oświadczeniu.

W oświadczeniu zwrócono uwagę na skutki zmian w programie i harmonogramie. „Znowu? Przecież rząd już ograniczył program kolejowy CPK o 75 proc. i opóźnił otwarcie lotniska o co najmniej 4 lata! Polska nie potrzebuje kolejnych zmian w programie CPK. Potrzebuje jego realizacji” — napisano w stanowisku stowarzyszenia. Na zakończenie sformułowano apel do władz i opinii publicznej. „Apelujemy pilnie: do premiera Donalda Tuska i rządu RP: Zatrzymajcie ten polityczny happening! Realizujcie strategiczne inwestycje! Do Polaków: Nie dajmy się zmanipulować. CPK to nasza przyszłość – dołączcie do nas już dziś” — wezwano.

Czytaj także: Niemiecki dziennik: Warunki CPK faworyzują zagranicznych producentów taboru

W tle sporu pozostaje sprawa działki w Zabłotni pod Grodziskiem Mazowieckim. W trakcie kampanii wyborczej w 2023 r. trzej posłowie Prawa i Sprawiedliwości — Robert Telus, Artur Soboń i Zbigniew Chmielowiec — zamówili w firmie Dawtona tubki z musem owocowym z własnymi zdjęciami oraz hasłami wyborczymi. Gadżety oznaczone były jako materiały wyborcze Komitetu Wyborczego PiS. Z ustaleń „Wirtualnej Polski” wynika, że transakcje odbywały się w czasie, gdy wiceprezes spółki, Piotr Wielgomas, starał się o zakup działki o powierzchni 160 hektarów, przez którą ma przebiegać linia kolei dużych prędkości prowadząca do Centralnego Portu Komunikacyjnego.

W trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku trzej posłowie Prawa i Sprawiedliwości — Robert Telus, Artur Soboń i Zbigniew Chmielowiec — zamówili w firmie Dawtona tubki z musem owocowym z własnymi zdjęciami oraz hasłami wyborczymi. Gadżety oznaczone były jako materiały wyborcze Komitetu Wyborczego PiS. Z ustaleń „Wirtualnej Polski” wynika, że transakcje odbywały się w czasie, gdy wiceprezes spółki, Piotr Wielgomas, starał się o zakup działki o powierzchni 160 hektarów, przez którą ma przebiegać linia kolei dużych prędkości prowadząca do Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Wiceprezes spółki Dawtona, Piotr Wielgomas, ma wkrótce otrzymać oficjalne pismo od szefa Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) Henryka Smolarza, w którym znajdzie się żądanie natychmiastowego zwrotu działki w Zabłotni – podał w środę Polsat News, powołując się na nieoficjalne źródła.

W ramach Programu CPK ma powstać centralne lotnisko pomiędzy Warszawą a Łodzią oraz system Kolei Dużych Prędkości. Według przyjętego harmonogramu budowa lotniska na terenie gmin Baranów, Wiskitki i Teresin ma rozpocząć się w 2026 r., uzyskać certyfikację w 2031 r., a zostać oddana do użytku w 2032 r. wraz z pierwszym odcinkiem KDP Warszawa–CPK–Łódź. Szacowany koszt inwestycji do tego czasu wynosi 131,7 mld zł.

Może Cię zainteresować: CPK podpisał umowę na budowę systemu obsługi bagażu z holenderką firmą

Kresy.pl/X/Polskie Radio 24

Tagi: , ,
forma płatności