Izraelski nadawca KAN opublikował dokumenty, z których wynika, że władze Izraela zabiegały u Kataru o utrzymanie transferów finansowych do Strefy Gazy, mimo że wiedziały, że znaczne sumy wpływają do Hamasu.

Izraelski nadawca publiczny KAN ujawnił w niedzielę dokumenty potwierdzające, że rząd Benjamina Netanjahu przez lata zabiegał o utrzymanie przepływu katarskich środków finansowych do Strefy Gazy, mimo świadomości, iż znaczna część tych pieniędzy trafia do Hamasu. Według ujawnionych materiałów, władze Izraela uzasadniały tę politykę względami humanitarnymi, twierdząc, że miała ona zapobiec kryzysowi gospodarczemu i społecznemu w Gazie.

Z opublikowanych dokumentów wynika, że izraelska administracja już w 2018 roku wywierała presję na Katar, by kontynuował przekazywanie funduszy do Strefy Gazy. Jednym z kluczowych dokumentów jest list z 2020 roku, podpisany przez Ronena Levy’ego – znanego również pod pseudonimem „Maoz” – byłego funkcjonariusza Szin Bet i wysokiego urzędnika Rady Bezpieczeństwa Narodowego Izraela. Levy pełnił wówczas funkcję łącznika ds. funduszy katarskich, a następnie został dyrektorem generalnym izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W liście skierowanym do przedstawicieli Kataru Levy podkreślał znaczenie dalszego finansowania Strefy Gazy. Pisał, że Katar „niestrudzenie pracuje nad odbudową Strefy Gazy, zapewniając wsparcie finansowe mieszkańcom oraz realizując projekty cywilne i energetyczne”. Dziękował także za współpracę podczas pandemii COVID-19, stwierdzając, że „pomoc humanitarna była niezbędna i poprawiła sytuację humanitarną w Strefie Gazy w tym trudnym czasie”. Levy podkreślał, że pomoc powinna nadal być przekazywana za pośrednictwem katarskiego ambasadora Mohammeda al-Emadiego i Katarskiego Komitetu Odbudowy Gazy.

KAN ujawnił także inne materiały potwierdzające ścisłą współpracę między stronami. Wśród nich znalazła się faktura na 6 mln dolarów przekazana przez katarski komitet izraelskim urzędnikom, m.in. ówczesnemu koordynatorowi działań rządu na terytoriach okupowanych Kamilowi Abu Rukunowi. Dokument podpisany przez Muhammada al-Emadiego potwierdzał, że transfer środków odbył się zgodnie z uzgodnionymi procedurami.

Według relacji izraelskich mediów, decyzja o umożliwieniu transferów katarskich została podjęta w 2018 roku przez rząd Netanjahu. Premier uzasadniał ją potrzebą uniknięcia załamania gospodarczego w Strefie Gazy i wybuchu nowej fali przemocy. Utrzymywał, że fundusze były przeznaczone na pomoc cywilną – pensje dla urzędników, dostawy paliwa i wsparcie rodzin. Jednak zdaniem części izraelskich polityków i ekspertów ds. bezpieczeństwa środki te pośrednio wzmocniły Hamas, pozwalając mu na rozwój infrastruktury militarnej.

Ofir Akunis, konsul generalny Izraela w Nowym Jorku i wieloletni polityk partii Likud, określił tę politykę mianem „strategicznego błędu”. W rozmowie z nadawcą KAN stwierdził, że katarskie fundusze „w zasadzie umożliwiły Hamasowi budowę tuneli”. Jak dodał, ostrzegał Netanjahu przed taką polityką, lecz nie była ona konsultowana z rządem.

Dokumenty przejęte w Gazie po wybuchu wojny i opublikowane wcześniej przez izraelski Channel 12 pokazują, że katarskie płatności stanowiły kluczowe źródło utrzymania Hamasu. Według jednego z tych dokumentów ówczesny szef biura politycznego Hamasu, Ismail Hanije, dziękował w 2019 r. ministrowi spraw zagranicznych Kataru za „finansową arterię” jego organizacji.

Na ujawnione materiały zareagowali również izraelscy politycy opozycyjni. Były parlamentarzysta i lider Partii Demokratycznej Jair Golan nazwał Netanjahu „niebezpiecznym partnerem głównego sponsora Hamasu, Kataru” i wezwał do powołania państwowej komisji śledczej w tej sprawie. „Powiązania Netanjahu z pieniędzmi Kataru muszą zostać zbadane i w pełni ujawnione. Nie może być żadnych kompromisów – prawda musi wyjść na jaw” – oświadczył Golan.

Publikacja materiałów przez nadawcę publicznego następuje w momencie, gdy władze w Tel Awiwie wzmagają operacje wojskowe przeciwko Hamasowi. We wtorek premier Izraela Binjamin Netanjahu polecił wojsku przeprowadzić ataki na cele w Strefie Gazy. Decyzję poprzedziła ocena, że Hamas złamał porozumienie o zawieszeniu broni, przekazując niewłaściwe szczątki jednego z zakładników.

W odpowiedzi Hamas przekazał, że przekaże Izraelowi ciało zaginionego zakładnika znalezione w tunelu. Po wtorkowej zapowiedzi premiera zbrojne ramię tej organizacji, Brygady Al-Qassam, ogłosiło jednak odroczenie planowanego przekazania, powołując się na naruszenia zawieszenia broni przez Izrael. Grupa oświadczyła, że eskalacja izraelskich ataków w Strefie Gazy utrudnia działania poszukiwawcze i ratownicze oraz opóźnia zwrot ciał izraelskich żołnierzy.

W poniedziałek późnym wieczorem Hamas przekazał 16 z 28 ciał zakładników, które zgodził się zwrócić w ramach porozumienia obowiązującego od 10 października. Biuro premiera Izraela podało, że ekspertyza wykazała przekazanie częściowych szczątków osoby już wcześniej zwróconej Izraelowi około dwa lata temu. W związku z tym kancelaria szefa rządu oraz grupa reprezentująca rodziny zakładników oskarżyły Hamas o złamanie rozejmu. Rzeczniczka rządu Shosh Bedrosian odniosła się do możliwych konsekwencji: „Jeśli chodzi o konsekwencje dla Hamasu, obecnie nie wyklucza się żadnej opcji, ale wszystko to odbywa się w pełnej koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi, prezydentem (Donaldem) Trumpem i jego zespołem” — powiedziała.

Kresy.pl/The Times of Israel

Tagi: , , ,
forma płatności