Polskie i rumuńskie służby rozbiły siatkę szpiegowską działającą na rzecz Rosji. Jej głównym organizatorem był 21-letni Ukrainiec mieszkający pod Warszawą, a także jego dwóch kolegów mieszkających w Rumunii.
W ostatnich miesiącach funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali łącznie 55 osób, które, działając na polecenie rosyjskich służb, prowadziły działania wymierzone w bezpieczeństwo Polski. Głównym organizatorem tej działalności okazał się 21-letni Ukrainiec pracujący jako magazynier w okolicach Warszawy. To on, wraz ze wspólnikami, zbudował trasę przerzutową, którą przez Polskę i Rumunię przewożono niebezpieczne ładunki – w tym materiały wybuchowe – przeznaczone dla odbiorców na terytorium Ukrainy.
Zatrzymania kolejnych ośmiu osób zaangażowanych w działalność sabotażową ogłosił we wtorek rano premier Donald Tusk.
Jak poinformował później Jacek Dobrzyński, rzecznik koordynatora służb specjalnych, zatrzymania miały miejsce 16 października, a już dzień później główny podejrzany – Danyło H. – usłyszał zarzuty. W operację zaangażowane były służby Polski i Rumunii, które ściśle współpracowały, a zatrzymania były efektem kilku powiązanych śledztw. W sprawie wydano też oficjalny komunikat ABW.
Zobacz: Ukrainiec w areszcie za włamanie do studni w Sopocie. Obawy o bezpieczeństwo wody
„Razem ze swoimi kolegami, dwoma innymi Ukraińcami […] stworzyli pewnego rodzaju szlak, gdzie mieli przesyłać materiały wybuchowe przez Polskę, Rumunię na Ukrainę” – przekazał Dobrzyński. Wyjaśnił, że główny podejrzany został zatrzymany na terytorium Polski, a jego współpracownicy wpadli w ręce rumuńskich służb.
Według ABW, zatrzymani prowadzili działania wywiadowcze zarówno na terytorium Polski, jak i Rumunii. „Mężczyzna prowadził działalność wywiadowczą na terytorium Polski i Rumunii. Do zatrzymania doszło w efekcie wspólnych działań prowadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego ze służbami rumuńskimi (SRI), skierowanych przeciwko agresywnej aktywności rosyjskich służb specjalnych. Równocześnie na terenie Rumunii zatrzymano dwóch innych obywateli Ukrainy, którzy ściśle współdziałali z podejrzanym Danyło H.” — informuje ABW.
Przeczytaj: ABW zatrzymała obywatela Białorusi podejrzanego o szpiegostwo i planowanie podpalenia
Dzień po zatrzymaniu, 17 października, prokurator z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej postawił podejrzanemu zarzuty działalności na rzecz rosyjskiego wywiadu przeciwko RP. Jak wskazano w komunikacie, chodziło o przygotowania do aktów sabotażu, polegających na wysyłce przesyłek z materiałami wybuchowymi na Ukrainę.
Zatrzymany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące decyzją sądu rejonowego. W Rumunii sąd orzekł wobec dwóch pozostałych mężczyzn areszt na 30 dni. ABW podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy.
„To kilka różnych, wielowątkowych śledztw oddzielnych” – wyjaśnił Jacek Dobrzyński, odnosząc się do wpisu Tuska. „Osiem osób, o których wspominał pan premier, zostało zatrzymanych w ostatnim czasie. O szczegółach tych spraw na tym etapie mówić nie mogę” – zaznaczył.
Jak dodał, łącznie w ramach szeroko zakrojonej operacji, polskie służby zatrzymały w ostatnich miesiącach 55 osób podejrzanych o współpracę z rosyjskim wywiadem i działanie przeciwko Polsce.
Zobacz: Pegasus pomógł namierzyć rosyjskiego szpiega w warszawskim ratuszu
Czytaj także: Ukraińskie paszporty przy intruzach w krakowskiej stacji uzdatniania wody. Sprawą zajmuje się ABW
wydarzenia.interia.pl / abw.gov.pl / Kresy.pl
































