Policjanci interweniowali w jednej z krakowskich kamienic po zgłoszeniu pogryzienia sąsiada przez amstaffa. Na miejscu zostali zaatakowani przez właściciela psa – 24-letniego obywatela Ukrainy – i samego czworonoga. Funkcjonariusz musiał użyć broni.
24-letni obywatel Ukrainy przebywa w policyjnym areszcie i czeka na postawienie zarzutów po incydencie, do którego doszło w nocy z 7 na 8 października w jednym z bloków przy ul. Praskiej w Krakowie. Około godziny 1:00 policja została wezwana do interwencji po tym, jak sąsiad mężczyzny został pogryziony przez jego psa – amstaffa.
Poszkodowany odniósł niegroźne obrażenia.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, którzy udali się pod mieszkanie zgłaszanego lokatora. Mężczyzna wyszedł na klatkę schodową wyraźnie pobudzony, ignorował polecenia policjantów, a następnie ich zaatakował. W trakcie szarpaniny z mieszkania wybiegł jego pies i również rzucił się na mundurowych.
Przeczytaj: Ukrainiec zaatakował siekierą interweniujących policjantów. Grozi mu 10 lat więzienia, trafił do aresztu
„Jeden z nich musiał użyć służbowej broni i postrzelił zwierzę, które zostało ranne” – przekazał Super Expressowi kom. Piotr Szpiech, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Ukrainiec został obezwładniony i zatrzymany, a pies trafił do schroniska. Jak informuje policja, zwierzę odebrała już partnerka zatrzymanego. Śledczy planują postawić 24-latkowi zarzuty związane z napaścią na funkcjonariuszy.
Czytaj także: Warszawa: Ukrainiec dźgnął nożem w brzuch obywatela Polski i pobił kobietę
se.pl / Kresy.pl































