Mapa kolei to mapa historii. Polska sieć torów wciąż podzielona zaborami

24 września 1926 roku prezydent Ignacy Mościcki podpisał rozporządzenie o utworzeniu Polskich Kolei Państwowych.

Historia powstania PKP jest nierozerwalnie związana z odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Po ponad stuleciu zaborów na ziemiach polskich funkcjonowały trzy różne systemy kolejowe, pozostawione przez Rosję, Austro-Węgry i Prusy. Różniły się one nie tylko jakością infrastruktury, szerokością torów czy typami lokomotyw, ale także gęstością sieci i obowiązującymi przepisami. Często brakowało punktów styku na granicach dawnych zaborów, co utrudniało budowę spójnej komunikacji. Zadaniem odrodzonego państwa było przede wszystkim zniwelowanie tych różnic, odbudowa zniszczonych podczas wojny linii oraz zakup nowego taboru.

Ścigaliśmy się ze światem

Impuls do budowy kolei nad Wisłą pojawił się pod wpływem wieści o sukcesach pierwszych linii uruchamianych w krajach Europy i w Stanach Zjednoczonych. Były to zarówno koleje konne, jak i parowe. Już na początku 1835 roku szeroko znano przykłady ich powodzenia: konnych – jak linia z Budziejowic do Linzu w monarchii habsburskiej (pierwszy odcinek otwarto w 1827 roku), trasa Saint-Étienne–Andrézieux we Francji (1827, później przebudowana na parową) czy kolej Baltimore & Ohio w USA (od 1830, początkowo konna, później przebudowana na parową). Równolegle rozwijały się koleje parowe: w Anglii – Liverpool–Manchester (1830), w Stanach Zjednoczonych w okolicach Charleston (1831) oraz linia z Brukseli do Machelen w Belgii, budowana od 1834 roku i otwarta w 1835 roku.

Rozwój kolei na ziemiach polskich rozpoczął się w latach 40. XIX wieku. Pierwszym odcinkiem linii kolejowej w zaborze rosyjskim był uruchomiony w 1845 roku fragment Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego. Po polskich torach jeździły pociągi parowe, a „Wiedenka” była szybko wydłużana. Potem przyszła kolej na magistrale: Warszawa–Petersburg przez Wilno (1862), Warszawa–Terespol–Brześć (lata 60. XIX w.) oraz Iwanogrodzko-Dąbrowską do Dąbrowy Górniczej (1885).

Równolegle rozwijała się sieć w pozostałych częściach ziem polskich. W zaborze pruskim już w 1842 roku uruchomiono linię Wrocław–Oława, później przedłużoną do Opola i dalej na Górny Śląsk. W latach 40. i 50. XIX wieku rozbudowano Kolej Górnośląską oraz m.in. otwarto połączenie Poznań–Szczecin (1848).

W Galicji od 1847 roku działała linia Kraków–Mysłowice, a w 1856 roku Kraków uzyskał połączenie z Wiedniem. Przejazdy transgraniczne między Austrią i Prusami stały się możliwe od jesieni 1848 roku. Z kolei w latach 1856–1861 zbudowano Galicyjską Kolej Karola Ludwika, łączącą Kraków z Rzeszowem, Przemyślem i Lwowem. I tak dalej.

Czytaj też: Pierwszy pociąg towarowy z Warszawy wyruszył do Chin. Przejazd Nowym Jedwabnym Szlakiem

PKP powstało po zamachu majowym

Do 1918 roku wszystkie linie znajdowały się jednak w rękach zaborców. Po odzyskaniu niepodległości ich przejmowaniem i koordynacją zajmowała się Sekcja Kolejowa w Ministerstwie Komunikacji, a następnie specjalne Ministerstwo Kolei Żelaznych. Do połowy 1922 roku udało się włączyć w zarząd państwowy wszystkie linie na terenie Rzeczypospolitej. Rok później powstała w Chrzanowie pierwsza polska fabryka lokomotyw, a w 1925 roku rozpoczęto ich produkcję w zakładach Cegielskiego w Poznaniu.

Choć polskie koleje rozwijały się dynamicznie, brakowało im uregulowanego statusu prawno-administracyjnego. Zostało to rozstrzygnięte po zamachu majowym, na wyraźne żądanie marszałka Józefa Piłsudskiego. 24 września 1926 roku prezydent Ignacy Mościcki podpisał rozporządzenie o powołaniu przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe, którego dyrektorem generalnym miał być każdorazowo minister Kolei Żelaznych. Co ciekawe, w pierwszych latach funkcjonowania stosowano zapis skrótowca w formie „P.K.P.”

Polskie koleje stanęły w obliczu poważnych trudności podczas Wielkiego Kryzysu. Spadek przewozów towarowych i pasażerskich doprowadził do zmniejszenia dochodów o połowę w 1930 roku. Skutkiem były masowe zwolnienia i protesty pracowników. Od 1936 roku sytuacja zaczęła się poprawiać. W 1937 roku polski parowóz Pm36-1 zdobył nawet złoty medal na wystawie światowej w Paryżu.

Co ciekawe, sieć kolejowa w Polsce wciąż nosi ślady historycznych podziałów – jest znacznie gęstsza na zachodzie i południu kraju niż we wschodnich obszarach. Obecnie średnia gęstość linii kolejowych wynosi około 6,2 km torów na każde 100 km kwadratowych, ale województwa takie jak śląskie czy dolnośląskie osiągają ponad 9 km/100 km kwadratowych, podczas gdy np. podlaskie ma zaledwie 3,82 km/100 km kwadratowych. Różnice te są dziedzictwem przeszłości: zabór pruski rozwijał sieć kolejową intensywnie, podczas gdy zabór rosyjski i mniej uprzemysłowione regiony wschodniej Polski pozostawały słabiej skomunikowane. To dziedzictwo sprawia, że choć wiele linii w kraju zostało po wojnie zlikwidowanych lub zmodernizowanych, struktura rozkładu gęstości torów nadal odzwierciedla historyczny układ kolejowy.

Kresy.pl / PKP

Czytaj też: PKP Intercity rusza po składy 320 km/h. Krytycy: zyskają zagraniczne firmy

Tagi: , , , , ,
forma płatności