Fire Point informuje o zwiększeniu produkcji pocisku Flamingo do 50 szt. miesięcznie oraz planie osiągnięcia siedmiu dziennie do końca br. Media podały, że głowica pocisku Flamingo jest dwukrotnie większa od amerykańskiego Tomahawka przy jednoczesnym większym zasięgu i wielokrotnie niższej cenie.
Fire Point, producent pocisku Flamingo, poinformował o zwiększeniu produkcji. Według dyrektor technicznej firmy Iryny Terekh, obecnie powstaje 50 pocisków miesięcznie, a do końca br. planowane jest osiągnięcie dziennej produkcji siedmiu sztuk. W sierpniu wytworzono 30 pocisków. Terekh wskazała, że kluczowy wpływ na tempo i koszty ma własna technologia produkcji skrzydeł kompozytowych, która skraca cykl z siedmiu dni do dwóch godzin, co pozwala obniżyć koszty bez utraty wydajności. O tych założeniach powiedziała w wywiadzie dla „LIGA.net”.
Firma rozwija równolegle nowy system obrony przeciwlotniczej. Zaznaczono, że prace są w fazie rozwoju i testów, dlatego przedsiębiorstwo nie publikuje obecnie szczegółowych informacji. W publikacji podano również, że Fire Point koncentruje się na produkcji zrobotyzowanej oraz stosuje unikalne techniki nawijania włókien węglowych. Jednocześnie przedsiębiorstwo bezpłatnie udostępnia ukraińskim producentom oprogramowanie chroniące przed podszywaniem się, którego rynkowa cena wynosiłaby 3,5–5 tys. dolarów.
Jedna rakieta Flaming przenosi ładunek wybuchowy o masie 1150 kg, czyli ponad dwukrotnie większy niż w przypadku pocisku Tomahawk. Według przedstawionych informacji jego zasięg wynosi 3000 km, co także dawałoby mu przewagę nad amerykańskim odpowiednikiem. Jednocześnie koszt pocisku jest szacowany na 500 tys. dolarów.
W części dotyczącej rozwoju mocy wytwórczych i zaplecza technologicznego podano, że od grudnia 2025 r. spółka FPRT założona przez Fire Point ma uruchomić w Danii produkcję stałego paliwa rakietowego. W połowie września wskazano ponadto, że rząd Danii planuje obejść ponad 20 przepisów, aby umożliwić budowę zakładu produkującego takie paliwo.
8 sierpnia serwis Zerkalo Nedeli podał, że rakieta Flamingo weszła do produkcji seryjnej i jest wykorzystywana w działaniach bojowych. 17 sierpnia ukraiński fotoreporter Associated Press Jefrem Łukacki opublikował zdjęcie ukraińskiej rakiety Flamingo. 20 sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Ukraina powinna rozpocząć masową produkcję pocisku na początku 2026 r.; prezydent nazwał Flamingo „najbardziej udaną” ze wszystkich obecnie istniejących na Ukrainie broni. 21 sierpnia Associated Press informowała, że w tajnej fabryce na Ukrainie powstaje jeden pocisk Flamingo dziennie, z planami zwiększenia produkcji do siedmiu dziennie.
W kolejnych tygodniach pojawiały się informacje o kwestiach towarzyszących programowi. 29 sierpnia dziennik „Kyiv Independent” podał, że NABU prowadzi dochodzenie dotyczące producenta pocisku Flamingo i dronów szturmowych Fire Point; Biuro zdementowało te informacje. 4 września na targach MSPO w Polsce Fire Point ogłosił prace nad własnymi rakietami balistycznymi FP-7 i FP-9 oraz nad systemami obrony powietrznej. W połowie września potwierdzono, że rząd Danii przygotowuje specjalne rozwiązania prawne, które mają umożliwić budowę zakładu stałego paliwa rakietowego przez powiązaną z Fire Point firmę.
Flamingo ma zasięg ok. 3 tys. km i głowicę bojową ważącą ponad 1,1 tony, co oznacza, że Flamingo jest dwukrotnie potężniejszy od rakiety Tomahawk pod względem zasięgu i masy przenoszonej głowicy. Pocisk ma być napędzany silnikiem odrzutowym, a jego maksymalna prędkość wynosi 950 km/h, przy długotrwałości lotu sięgającej 4 godzin.
Wcześniej Ukraina poinformowała o projektach innych zaawansowanych rakiet. Pod koniec sierpnia po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowano zmodyfikowany pocisk manewrujący R-360 „Neptun”, znany jako „Długi Neptun”, pokazany w materiale wideo opublikowanym na portalu „Zbroja” podczas obchodów Dnia Niepodległości. Według Defense Express noW międzyczasie trwają prace nad innymi systemami, w tym nad rakietą Flamingo o deklarowanym zasięgu 3 tys. km.
Wcześniej informowano o rodzinie pocisków manewrujących „Sapsan” i „Hrim-2”, które w założeniu miały łączyć zdolności rakiet balistycznych i manewrujących, jednak ich rozwój był wielokrotnie wstrzymywany. W praktyce priorytetem stał się rozwój „Neptuna” w wersji przeciwokrętowej, a następnie wariantu dalekiego zasięgu przeznaczonego do rażenia celów naziemnych.
Kresy.pl/tech.liga.net/nv.ua/Defense Express
































