Rząd Litwy zrezygnował z jakichkolwiek konfrontacyjnych sformułowań wobec Chińskiej Republiki Ludowej. W programie nowego rządu nie znalazły się takie zapisy z manifestu poprzedników.
W programie poprzedniego rządu stworzonego przez Litewską Partię Socjaldemokratyczną (LSDP) jesienią zeszłego roku zawarto zapis, iż Chiny „stają się coraz większym wyzwaniem dla naszej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa” ze wskazaniem na „strategiczną współpracę Chin z Rosją i rosnący wpływ na Białorusi”. Zarazem centrolewicowy rząd dawał do zrozumienia, że nie zamierza kontynuować radykalnie antychińskiej polityki, a linię wobec ChRL będzie uzgadniał z partnerami w ramach Unii Europejskiej.
Na początku kwietnia ówczesny przewodniczący Seimasu Saulius Skvernelis stwierdził, że oczekiwania dotyczące współpracy gospodarczej Litwy i Tajwanu nie zostały spełnione. Także w kwietniu dążenie do normalizacji stosunków z Chinami zadeklarował Marius Česnulevičius, doradca prezydenta Litwy do spraw bezpieczeństwa narodowego.
Jednak już w maju Skvernelis stwierdził, że powrót do takich relacji z Chinami, jakie były przed ich obniżeniem przez Litwę nie jest możliwy, ze względu na wspieranie Rosji przez Pekin i można dążyć do takiego poziomu relacji z ChRL jakie ma Unia Europejska.
Powołany właśnie nowy rząd LSDP, która jednak wykluczyła z kolejnego koalicji Skvernelisa i jego partię zawarł całkowicie inny cel wobec Pekinu w swoim programie. Zakreślono w nim dążenie gabinetu Ingi Ruginienė „przywrócenia stosunków dyplomatycznych z Chinami do poziomu obowiązującego w innych państwach UE” – jak zacytował we wtorek portal TVP Wilno.
Przed ubiegłoroczonym zwycięstwem wyborczym socjaldemokratów rząd Związku Ojczny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD) i jego liberalnych koalicjantów prowadził radykalnie antychińską politykę.
Chiński potentat Huawei został wykluczony z możliwości budowy litewskiego systemu 5G, a miejscowi wykonawcy zaczęli nawet usuwać dotychczas używane w litewskim systemie telekomunikacyjnym elementy dostarczone przez Huawei. Polska filia chińskiego koncernu Nuctech została z kolei wykluczona z możliwości dostarczenia skanerów na litewskie lotniska.
Litewska dyplomacja oskarżała Chiny o „dzielenie Europy”, a następnie wycofała się z formatu wielostronnej współpracy Pekinu z państwami Europy Środkowowschodniej 17+1.
W odwecie władze ChRL zadecydowały o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych z Litwą, po tym gdy w Wilnie otwarte zostało przedstawicielstwo władz na Tajpej opatrzone nazwą Tajwan.
Zgodnie z prawem międzynarodowym Tajwan jest częścią Chin. Władze w Tajpej są uznawane, jako władze Republiki Chińskiej w nielicznych państwach świata. Okresowo Litwa zniknęła nawet z elektronicznego systemu celnego ChRL co sparaliżowało operacje handlowe. Pekin zaczął również naciskać na międzynarodowe koncerny, by zerwały więzy z Litwą pod groźbą wykluczenia z chińskiego rynku.
wilno.tvp.pl/kresy.pl
































