„Jesteś moim psem, zasr*nym psem, jeb*any Polak! Nie będziesz mi mówił, co mam włączać, ja jestem u siebie, to jest mój park!” – mówił w centrum Warszawy cudzoziemiec ze Wschodu do Polaka, który poprosił go o ściszenie głośnej muzyki, którą odtwarzał z ogromnego boomboxa. Mężczyzna usłyszał zarzuty.
W poniedziałek media społecznościowe obiegło nagranie zdarzenia, do którego doszło w Parku Świętokrzyskim w Warszawie. Siedzący z kolegami cudzoziemiec ze wschodnim akcentem usłyszał prośbę o ściszenie głośnej muzyki, którą odtwarzał z ogromnego boomboxa. W odpowiedzi zaczął grozić i wyzywać Polaka, który zwrócił mu uwagę.
„Jesteś moim psem, zasr*nym psem, jeb*any Polak! Nie będziesz mi mówił, co mam włączać, ja jestem u siebie, to jest mój park!” – zaczął grozić Polakowi obcokrajowiec.
„Wszyscy policjanci mnie znają i co?! Ty nie wiesz, kim ja jestem!” – chwalił się podczas zdarzenia.
Nagranie szybko obiegło media społecznościowe, wywołując falę komentarzy.
„Rozumiem, że skoro chwali się, że policjanci go znają, to nie będzie jakiegoś większego problemu, żeby policjanci z nim porozmawiali o porządku publicznym?” – pisze popularny profil Służby w Akcji.
„Jak poinformowała nas stołeczna policja, gość ze wschodu, który ubliżał mężczyźnie za to, że jako Polak ma czelność zwracać mu uwagę, by ściszył muzykę, usłyszał zarzuty z art. 257 Kodeksu Karnego: Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” – przekazano później na profilu.
Czytaj: Kolejny Ukrainiec wydalony z Polski. Miał na koncie wyroki za jazdę po alkoholu
Zobacz także: Ukrainiec groził i znieważył policjantów. Został wydalony z Polski
Kresy.pl




























