W rozmowie z Onetem socjolog Dorota Peretiatkowicz poinformowała, że pierwsze badania nastrojów z początku wojny wykazały niechęć Ukraińców wobec Polaków, lecz wyniki te nie zostały opublikowane ze względu na obawy o odbiór społeczny.
Dorota Peretiatkowicz, socjolog związana z inicjatywą Socjolożki.pl, w wywiadzie dla Onetu przekonywała, że skuteczność rosyjskiej propagandy w Polsce jest bardzo wysoka. Jej zdaniem społeczeństwo znajduje się w stanie swoistej „wojny onlinowej”.
„To rosyjska propaganda, która w Polsce działa świetnie. Jesteśmy w trakcie ‘onlinowej’ wojny. Mam wielu ukraińskich przyjaciół i oni mówią wprost: to zwykły atak, element polityki Rosji” – stwierdziła Peretiatkowicz.
Zapytana wprost, czy za częścią rozprzestrzenianych w Polsce narracji stoją działania Kremla, odpowiedziała jednoznacznie: „Tak, absolutnie”.
Zobacz też: Andrij Parubij nie żyje. Były przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy zastrzelony we Lwowie
Socjolog odniosła się także do badań przeprowadzonych na początku wojny, w których analizowano nastroje Polaków i Ukraińców. Jak podkreśliła, wówczas Polacy odczuwali euforię związaną z mobilizacją społeczną, natomiast Ukraińcy byli w szoku wojennym. „Uważam, że myśmy nie zrozumieli jako społeczeństwo w tamtym momencie, że oni są uchodźcami wojennymi. Że dla nich było kompletnie obojętne, do jakiego kraju trafiają — oni po prostu uciekali przed wojną” – dodała.
Wyniki jednego z badań pokazywały, że Ukraińcy nie wyrażali sympatii wobec Polaków. Jak przyznała Peretiatkowicz, dane te nie zostały upublicznione. „Z tamtego badania wyszło, że Ukraińcy nie lubią Polaków. Zdecydowałyśmy się tego nie publikować. Powiedziałyśmy, że badanie ‘nie wyszło’ i schowałyśmy wyniki, bo wiedziałyśmy, że będzie źle odebrane” – wyjaśniła.
Według niej nie chodziło jednak o antypatię wobec Polski jako państwa, lecz o fakt, że była ona głównie krajem tranzytowym. Część osób traktowała Polskę jedynie jako przystanek w drodze do innych państw, a pozostali zatrzymywali się tu z konieczności lub z nadzieją szybkiego powrotu do ojczyzny. Tymczasem w Polsce toczyła się debata o poprawności językowej – „na Ukrainie” czy „w Ukrainie” – zamiast o rzeczywistych problemach uchodźców.
Badania dotyczyły również kwestii wdzięczności. „Pytałyśmy Ukraińców, czy są wdzięczni, że Polacy ich przyjęli, i czy dzięki temu bardziej nas lubią. Odpowiedź brzmiała: nie. Bo nasze pokazywanie, jacy jesteśmy dobrzy, budziło w nich poczucie długu wdzięczności, którego oni nie chcieli czuć” – powiedziała.
Peretiatkowicz wskazała, że Ukraińcy nie chcieli być postrzegani w roli „sierotki”. „Kiedy zaczęli podnosić głowę i mówić: ‘jesteśmy tacy sami jak wy, mamy takie same prawa’, w ogóle nie rozumieliśmy, o co chodzi. Bo przecież — w naszym przekonaniu — powinni byli klęczeć i dziękować za naszą dobroć” – podsumowała.
Zobacz też: 15 obywateli Ukrainy wydalonych z Polski. Zagrażali bezpieczeństwu
Kresy.pl/Onet





























