Sekretarz obrony Pete Hegseth zwolnił generała, którego wstępna ocena służb wywiadowczych wskazywała, że zniszczenia w Iranie po amerykańskich bombardowaniach nie były tak dotkliwe, jak twierdził prezydent Donald Trump – podały osoby zaznajomione z decyzją oraz urzędnik Białego Domu.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa kontynuuje falę czystek w strukturach wojskowych i wywiadowczych Stanów Zjednoczonych. W piątek sekretarz obrony Pete Hegseth odwołał generała porucznika Jeffreya Kruse’a, szefa Agencji Wywiadu Obronnego (DIA), a także dwóch innych wysokich rangą oficerów marynarki wojennej – poinformowali agencji Reuters trzej amerykańscy urzędnicy.
Nie podano oficjalnych przyczyn decyzji, jednak zwolnienie nastąpiło wkrótce po wycieku raportu DIA dotyczącego skutków amerykańskich nalotów na trzy irańskie obiekty nuklearne z 22 czerwca. Z dokumentu wynikało, że ataki opóźniły program atomowy Teheranu jedynie o kilka miesięcy, co stało w sprzeczności z zapewnieniami prezydenta Trumpa, że cele zostały „unicestwione”. Biały Dom nazwał analizę „całkowicie błędną”, a Trump ostro skrytykował media, które ujawniły raport.
Senator Mark Warner, wiceprzewodniczący senackiej Komisji ds. Wywiadu, skomentował: „Zwolnienie kolejnego wysokiego rangą urzędnika ds. bezpieczeństwa narodowego uwydatnia niebezpieczny zwyczaj administracji Trumpa, polegający na traktowaniu informacji wywiadowczych jako testu lojalności, a nie zabezpieczenia dla naszego kraju”.
W lutym odwołano generała sił powietrznych C.Q. Browna, przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, oraz pięciu innych admirałów i generałów. W kwietniu stanowisko stracił generał Timothy Haugh, dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. W sumie czystki objęły już ponad tuzin pracowników Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu.
Na dwa dni przed odwołaniem Kruse’a dyrektor wywiadu narodowego Tulsi Gabbard ogłosiła cofnięcie poświadczeń bezpieczeństwa 37 obecnym i byłym pracownikom służb wywiadowczych. Według administracji Trumpa działania te mają na celu przywrócenie lojalności w instytucjach bezpieczeństwa oraz ograniczenie „upolitycznienia wywiadu”.
Biały Dom utrzymuje, że czystki są elementem planu redukcji skali rządu i zmniejszenia budżetu federalnego, co ma przynieść oszczędności rzędu setek milionów dolarów rocznie. Krytycy wskazują jednak, że zmiany dotyczą głównie urzędników i dowódców postrzeganych przez Trumpa jako nielojalni lub zbyt niezależni.
Kresy.pl/Reuters































