W ostatnich tygodniach w Londynie, Birmingham, ale też innych brytyjskich miastach w ramach oddolnej akcji obywatele zaczęli wieszać w przestrzeni publicznej flagi Wielkiej Brytanii i Anglii. Nie wszystkim się to spodobało.
Akcja nabrała rozpędu w internecie, gdzie pod hasłem “Operacja Wznieś Flagę” (Operation Raise the Colours). W ramach niej wzywano mieszkańców Anglii do wywieszania flagi państwowej oraz narodowej – angielskiej. Oddolna akcja nabrała rozpędu. W dwóch największch brytyjskich miastach – stołecznym Londynie oraz Birmingham wywieszono tysiące flag. Portal Daily Mail podał w poniedziałek, że akcja rozszerzyła się także na miasta Bradford, Newcastle, Norwich i Swindon.
Nie wszystkim jednak spodobała się ta akcja i to mimo tego, że została pochwalona przez brytyjskiego premiera Keira Starmera. Przewodniczący władz śródmiejskiej dzielnicy Londynu – Tower Hamlets wydał decyzję o usunięciu brytyjskich i angielskich flag zawieszonych przez działaczy patriotycznych. Odbywało się to przy użyciu szczypiec na długich trzonkach. Flagi spadały na ziemię.
Daily Mail podkreślił, że szefem władz dzielnicowych jest człowiek imigranckiego pochodzenia Lutfur Rahman. Urodzony w Bangladeszu Rahman był wcześniej skazany za oszustwa wyborcze. Krytycy jego decyzji wypominają mu również, że nie wiedział problemu, gdy na miejskich latarniach przez całe miesiące wisiały flagi palestyńskie.
Zrzucanie flag wywołało reakcję grup lokalnych mieszkańców, w ostrych słowach wyrażajacych swoje niezadowolenia z działań pracowników dzielnicowych.
Do przypadków zrzucania brytyjskich i angielskich flag wywieszanych przez obywateli doszło nie tylko w stolicy. Do ich ściągania doszło także w niektórych okolicach w Birmingham. Tam jednak władze miejskie tłumaczą to pracami na instalacjach miejskiego oświetlenia, gdzie instalowano energoszczędne urządzenia ledowe, jak przytoczył portal BBC. Flagi były wywieszane zwykle na latarniach. W Birmingham ściągnięto ich łącznie około 200.
„Osoby mocujące nieautoryzowane przedmioty do latarni narażają na niebezpieczeństwo swoje życie, życie kierowców i pieszych” – oświadczyły władze miejskie. Odmiennego zdania jest mieszkanka cytowana przez BBC. „Po prostu nie sądzę, aby mocowanie flagi do latarni stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa” – powiedziała Hayley Owens, była śledcza policji West Midlands. Jak dodała – „Dziury w jezdni stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, śmieci latające po ulicach, które nie są zbierane, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, ale flagi nie”.
Mieszkańcy zareagowali na lokalnych portalach społecznościowych mieszanką gniewu i dezorientacji. Wiele osób kwestionowało intencje rady miasta dotyczące zdejmowania flag. Aktywiści Weoley Warriors zorganizowali zbiórkę funduszy na zakup kolejnych flag. Grupa zebrała już ponad 4000 funtów, a jej celem jest „danie nadziei lokalnym społecznościom”. Władze miejskie jednak nie ustępują.
Czytaj także: Brytyjska szkoła zabroniła uczennicy ubierać się w brytyjskie barwy narodowe
dailymail.co.uk/bbc.com/kresy.pl































