Nowe badania przeprowadzone przy użyciu georadaru ponownie rozbudziły nadzieje na odnalezienie jednego z największych zaginionych skarbów świata. Tym razem trop prowadzi na Kaszuby.

Bursztynowa Komnata powstała na początku XVIII wieku z inicjatywy króla Prus Fryderyka I Hohenzollerna. Jej projekt przypisuje się gdańskiemu mistrzowi Andrzejowi Schlusterowi. Sala o wymiarach 10,5 x 11,5 m, ozdobiona bursztynem, miała zdobić pałac w Charlottenburgu pod Berlinem.

W 1716 roku dzieło zostało podarowane carowi Rosji Piotrowi I przez Fryderyka Wilhelma I jako dowód przyjaźni i sojuszu. Z Petersburga komnata trafiła do Carskiego Sioła, gdzie została rozbudowana i przez lata uchodziła za „ósmy cud świata”. W 1941 roku została zrabowana przez hitlerowców i przewieziona do Królewca. Ostatni raz widziano ją w kwietniu 1945 roku. Potem ślad po niej zaginął.

Trop nr 1: Mamerki

Jednym z miejsc, które od dziesięcioleci przyciąga uwagę poszukiwaczy tego zaginionego skarbu, są Mamerki – dawna kwatera główna wojsk lądowych III Rzeszy. Znajduje się tam niedokończona betonowa konstrukcja, której przeznaczenie do dziś budzi pytania. Świadkowie twierdzili, że zimą 1944/45 roku widzieli wojskowe ciężarówki rozładowujące tajemniczy ładunek, po czym część budowli została zamurowana.

Na dawną Kwaterę Główną Niemieckich Wojsk Lądowych składa się 30 potężnych bunkrów, udostępnionych dzisiaj zwiedzającym. W przeciwieństwie do nich wspomniany tajemniczy obiekt nr 31 wyróżnia się swoją formą. Zachowane ślady wskazują, że zimą 1944/45 niemieckie służby budowlane przerwały w tym miejscu wznoszenie ogromnej betonowej konstrukcji o wymiarach 70 metrów długości, 50 metrów szerokości i 15 metrów głębokości.

W latach 50. i 60. polscy saperzy prowadzili tam prace z użyciem materiałów wybuchowych, poszukując ukrytych schronów, wszystko jednak bez rezultatu.

Dopiero badania georadarowe z 2015 roku wniosły coś nowego. Wskazały one istnienie w tym miejscu zamurowanego pomieszczenia o wymiarach 3 x 2 m, którego nie udało się wcześniej odkryć. Aby potwierdzić przypuszczenia, że coś tam ukryto, konieczne jest wykonanie odwiertu i wprowadzenie kamery do wnętrza. Dopiero nagranie z wnętrza pozwoli na podjęcie decyzji o ewentualnym wydobyciu. – Istnieje prawdopodobieństwo, iż w obiekcie nr 31 zostały ukryte elementy Bursztynowej Komnaty – podkreśla Bartłomiej Plebańczyk z muzeum w Mamerkach. Póki co jednak istnienie skrytki na Komnatę właśnie w Mamerkach pozostaje w sferze hipotez.

Kaszubski ślad: Dziemiany

Nie tylko Mamerki rozpalają wyobraźnię poszukiwaczy. Równolegle badania prowadzone są w rejonie Dziemian na Kaszubach, gdzie wcześniej znajdował się poligon SS i podobóz KL Stutthof. Jak informuje Radio RMF, tu również georadar wykazał obecność dużej anomalii w gruncie.

W Dziemianach poszukiwania prowadzi inżynier Jan Delingowski, a pomysł na to, żeby szukać właśnie tu, przyszedł mu do głowy dzięki relacjom byłego więźnia zakładu karnego w Barczewie, który w latach 80. XX wieku zetknął się z odsiadującym tam karę Erichem Kochem, niemieckim zbrodniarzem wojennym, wcześniej m.in. nadprezydentem Prus Wschodnich.

Podczas odbywania kary w więzieniu Koch wielokrotnie sugerował, że zna miejsce ukrycia Bursztynowej Komnaty. Dla polepszenia swojej sytuacji i uniknięcia najcięższych konsekwencji proponował różnym stronom, w tym radzieckiej, zorganizowanie wyprawy w celu jej odnalezienia. Władze PRL postrzegały Kocha przede wszystkim jako potencjalne źródło informacji dla wywiadu, a nie zwykłego więźnia. Dowodem na to był fakt, że większą część kary odbywał w jednoosobowej celi – przywileju rzadko spotykanego w tamtych czasach. Koch zmarł w 1986 roku.

– Mamy zakończony etap pomiarów georadarowych, które przeprowadzała Akademia Górniczo-Hutnicza z Krakowa. Naukowcy znaleźli dużą anomalię, na tyle dużą i wyraźną, że zalecili, abyśmy dokonali odwiertów i spróbowali poprzez wykop archeologiczny dowiedzieć się, co jest tą anomalią – mówi Delingowski.

Zgodę na prace badawcze wydał już Pomorski Urząd Ochrony Zabytków, a w zależności od wyników odwiertów możliwe są kolejne etapy poszukiwań, które mogą potrwać nawet trzy lata. W decyzji konserwatora można przeczytać m.in.: „W oparciu o wyniki poszukiwań zabytków, istnieje przypuszczenie, że na działce […] zlokalizowany jest bunkier szczelinowy z okresu II wojny światowej, który może posiadać cechy zabytku. Ponadto w jego otoczeniu oraz wnętrzu mogą znajdować się materiały zabytkowe, w tym archeologiczne”.

Warto jednak dodać, że ten sam Koch jako miejsce ukrycia Komnaty wskazywał także Mamerki. W latach 1960. brał tam nawet udział w wizjach lokalnych.

Legenda wciąż żywa

Los Bursztynowej Komnaty od ponad 70 lat pozostaje jedną z największych zagadek II wojny światowej. Jej wartość historyczna i artystyczna jest nie do oszacowania. Do dziś powstało wiele hipotez o miejscu jej ukrycia. Choć w Carskim Siole można podziwiać wierną rekonstrukcję bursztynowej sali, oryginał wciąż rozpala wyobraźnię badaczy i poszukiwaczy skarbów.

Czy odnalezienie zamurowanego pomieszczenia w Mamerkach lub wyjaśnienie anomalii w Dziemianach okażą się przełomem? Być może już wkrótce świat pozna odpowiedź na pytanie, co naprawdę stało się z legendarną Bursztynową Komnatą.

Kresy.pl / PAP / RMF

Czytaj też: 99-latnia sekretarka z KL Stutthof skazana na 2 lata więzienia. To prawdopodobnie ostatni proces ws. zbrodni III Rzeszy

Tagi: , , , , ,
forma płatności