Zagłada Huty Pieniackiej. Ponad 850 ofiar

28 lutego 1944 roku wieś Huta Pieniacka w powiecie brodzkim, w przedwojennym województwie tarnopolskim, została spacyfikowana przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Ochotniczego Pułku Policji SS, powiązanego z 14 Dywizją Waffen SS „Galizien”.

W akcji uczestniczyli także członkowie UPA, lokalni nacjonaliści ukraińscy oraz część mieszkańców okolicznych wsi. W wyniku masakry zginęło ponad 850 Polaków, według niektórych szacunków nawet około tysiąca. Zaledwie około 160 osób ocalało.

Bezpośrednim pretekstem do pacyfikacji była potyczka z 23 lutego 1944 roku między ukraińskim patrolem policyjnym a oddziałem samoobrony, wspieranym przez AK. Dodatkowym czynnikiem była wcześniejsza obecność w okolicy oddziału partyzantki sowieckiej, z którym część mieszkańców utrzymywała kontakty w celu pozyskania broni i przeszkolenia. Choć partyzanci opuścili wieś kilka dni przed atakiem, informacja o ich działalności została wykorzystana przez Niemców oraz współdziałające z nimi formacje ukraińskie jako uzasadnienie zbiorowej akcji odwetowej przeciw całej miejscowości.

W nocy z 27 na 28 lutego do Huty Pieniackiej dotarła wiadomość o zbliżających się oddziałach. Zalecono ukrycie broni i unikanie walki. O świcie wieś została otoczona przez 500–600 żołnierzy w białych kombinezonach maskujących. Dowództwo sprawowali Niemcy, szeregi stanowili głównie Ukraińcy z formacji pomocniczych SS. Towarzyszyli im członkowie UPA i uzbrojeni cywile.

Wieś ostrzelano z broni maszynowej i moździerzy, podpalono pierwsze zabudowania. Mieszkańców spędzono do kościoła i budynków szkolnych. Rozpoczęły się przesłuchania, podczas których pytano o kontakty z partyzantką. Dowódcę samoobrony Kazimierza Wojciechowskiego oblano łatwopalną substancją i spalono żywcem.

Po południu rozpoczęto systematyczną eksterminację. Zgromadzonych wyprowadzano w grupach do stodół i budynków gospodarczych, gdzie zamykano ich, ostrzeliwano, wrzucano granaty i podpalano zabudowania. Strzelano do uciekających. Do godziny 17:00 spalono niemal wszystkie domy. Ocalał jedynie kościół i szkoły.

Przeczytaj relacje ofiar

Za pacyfikację odpowiadały pułki policyjne wchodzące w skład 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”, utworzonej w kwietniu 1943 roku z ukraińskich ochotników przy wsparciu Ukraińskiego Komitetu Centralnego. Dywizja ta brała udział także w innych zbrodniach na ludności cywilnej, m.in. w Podkamieniu i Palikrowach.

Sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności. Pod koniec wojny członkowie SS „Galizien” poddali się Brytyjczykom i trafili do obozu w Rimini. W 1947 roku przewieziono ich do Wielkiej Brytanii, gdzie planowano weryfikację. Do procesów jednak nie doszło. Po 1950 roku wielu wyemigrowało do Kanady, USA i Australii.

Huta Pieniacka przestała istnieć. Miejsce po wsi zamieniono w pastwisko. Dziś o tragedii przypomina pomnik. Wzniesiony w 2005 roku staraniem rodzin pomordowanych i środowisk kresowych, był kilkakrotnie niszczony i profanowany, m.in. w 2017 roku wysadzony w powietrze przez nieznanych sprawców, po czym został odbudowany i ponownie poświęcony w tym samym roku.

Masakra pozostaje jedną z największych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej na Kresach Południowo-Wschodnich podczas II wojny światowej.

Czytaj też:

Stowarzyszenie Huta Pieniacka zwróciło się do ambasadora Ukrainy w Polsce z żądaniem wydania wiążących decyzji umożliwiających rozpoczęcie prac ekshumacyjnych.

Lwowska Obwodowa Administracja Państwowa zatwierdziła program prac poszukiwawczych na terenie dawnej wsi Huta Pieniacka.

Ministerstwo Kultury Ukrainy wydało zgodę na prace poszukiwawcze na terenie dawnej wsi Huta Pieniacka

Kresy.pl / IPN

Tagi: , , ,
forma płatności