Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa negocjuje przejęcie 10 proc. udziałów potentata Intel Corp., podała agencja informacyjna Bloomberga.
Kurs akcji Intela spadł w czwartek o 4 proc. Kapitalizacja firmy wynosi około 107,5 mld dolarów, zatem wartość transakcji może wynieść około 10,5 mld dolarów, podliczyła agencja informacyjna Interfax. Już wcześniej pojawiały się informacje, że Biały Dom może wykorzystać środki przeznaczone na rozwój amerykańskiego sektora półprzewodników na mocy ustawy US Chips Act właśnie na przejęcie udziałów w firmie będącej kiedyś potęgą, od lat jednak słabnącą.
Intel zadeklarował, że stanie się największym na świecie zakładem produkującym mikroprocesory, ale rozpoczęcie budowy było wielokrotnie przekładane. Wkład kapitałowy państwa ma umożliwić zrealizowanie tych planów.
Intel miał zinwestować w Polsce, budując w Miękini pod Wrocławiem wielki zakład, równolegle z fabryką budowaną w niemieckim Magdeburgu. Jednak w lipcu korporacja ogłosiła, że rezygnuje z tych inwestycji.
Powodem wycofania się z planowanych projektów są działania restrukturyzacyjne i program cięcia kosztów wdrażany przez nowego dyrektora generalnego, Lip-Bu Tana, który objął stanowisko w marcu 2025 r.
Intel zakończył większość zaplanowanych zwolnień, które objęły łącznie 15 proc. globalnej kadry, i do 2025 r. zamierza obniżyć koszty operacyjne o 17 mld dol.
Fabryka, zapowiedziana w czerwcu 2023 r., miała powstać na terenie Legnickiej Strefy Ekonomicznej i zapewnić 2 tys. miejsc pracy. O projekcie pozytywnie wypowiadali się przedstawiciele rządu PiS, w tym premier Mateusz Morawiecki oraz ówczesny minister cyfryzacji Janusz Cieszyński. Podkreślano znaczenie inwestycji dla rozwoju krajowej branży technologicznej i potencjał włączenia lokalnych firm oraz uczelni do światowego ekosystemu produkcji układów scalonych.
interfax.ru/kresy.pl































