W sobotę przedstawiciele Unii Europejskiej oraz liderzy państw europejskich wydali wspólne oświadczenie dotyczące spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem.
„Przywódcy z zadowoleniem przyjęli wysiłki prezydenta Trumpa na rzecz powstrzymania zabijania w Ukrainie, zakończenia wojny agresji Rosji oraz osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju” – napisano w komunikacie podpisanym m.in. przez premiera Donalda Tuska.
Podkreślono, że kolejnym etapem w procesie pokojowym powinno być spotkanie z udziałem Wołodymyra Zełenskiego. W oświadczeniu zaznaczono również potrzebę udzielenia Ukrainie realnych i trwałych gwarancji bezpieczeństwa.
„Jesteśmy przekonani, że Ukraina musi mieć żelazne gwarancje bezpieczeństwa, aby skutecznie bronić swojej suwerenności i integralności terytorialnej. Z zadowoleniem przyjmujemy oświadczenie prezydenta Trumpa, że USA są gotowe udzielić gwarancji bezpieczeństwa” – czytamy.
Europejscy liderzy jasno zadeklarowali, że jakiekolwiek porozumienie pokojowe nie może być zawarte bez zgody Kijowa. „To Ukraina ma decydować o swoim terytorium, a jego granice nie mogą być naruszane siłą” – przypomnieli.
Czytaj: Czego chce Putin? Przecieki po spotkaniu na Alasce
Koalicja państw wspierających Ukrainę, określana mianem „Koalicji Chętnych”, wyraziła gotowość do dalszego zaangażowania. Podkreślono, że nie można ograniczać ani potencjału militarnego Ukrainy, ani jej relacji z innymi krajami.
„Rosja nie może mieć prawa weta wobec drogi Ukrainy do UE i NATO” – napisali sygnatariusze dokumentu.
W końcowej części oświadczenia europejscy liderzy zapewnili o kontynuowaniu presji na Rosję: „Będziemy nadal wzmacniać sankcje i szersze środki gospodarcze, aby wywrzeć presję na rosyjską gospodarkę wojenną, dopóki nie zapanuje sprawiedliwy i trwały pokój”.
Spotkanie delegacji amerykańskiej i rosyjskiej odbyło się w piątek w Anchorage na Alasce i trwało niespełna trzy godziny. Po jego zakończeniu Donald Trump i Władimir Putin wystąpili wspólnie na konferencji prasowej.
x.com / Kresy.pl































