My dajemy 47 milionów na neurochirurgię, czwartą w Lublinie, która nie będzie w stanie spełniać swojej funkcji, czyli po prostu wywalamy 47 milionów w błoto – podkreśla na antenie Kanału Zero lekarz-rezydent, odnosząc się do afery wokół KPO.
„Przejrzałem na razie tylko moje własne województwo, bo na razie mało, mało było czasu i znalazłem. W Lublinie mamy trzy neurochirurgie w tej chwili i 47 mln z KPO dostaje szpital MSWiA […] na otwarcie neurochirurgii zajmującej się onkologią. W ramach oddziału interny zostanie otwarty pododdział onkologii, czyli tam ich będziemy operować i podawać chemioterapię” – powiedział w piątek w Kanale Zero lekarz-rezydent Jakub Kosikowski. Odniósł się w ten sposób do afery wokół dotacji z Krajowego Planu Odbudowy.
„Neurologia onkologiczna jest w tej chwili nierozerwalnie związana z chemioterapią, neurochirurgią i radioterapią […] Dajemy 47 mln na oddział neurochirurgii, gdzie już mamy w Lublinie trzy i one w zupełności wystarczą […] otwieramy czwarty oddział, wydajemy na to 47 mln, otwieramy oddział, gdzie ci chorzy mają dostać chemioterapię, tylko w większości przypadków, ci pacjenci razem z chemioterapią muszą dostać radioterapię. Radioterapie są dwie w Lublinie, obie mają onkologię, obie nie mają neurochirurgii, bo tych pacjentów zgarniają z tych trzech, które już istnieją. I otwieramy neurochirurgię za 47 mln z onkologią i tych pacjentów codziennie karetką trzeba będzie zawieść do mojego albo do szpitala klinicznego, po to żeby ich naświetlić i zapłacić tym szpitalom, czyli codziennie będziemy wywalali kupę kasy na to, żeby ich przewieść w tę i z powrotem karetką” – wskazał.
Jak dodał Kosikowski: „Lepiej było tę neurochirurgię otworzyć w Białej Podlaskiej czy Zamościu, gdzie też jest onkologia […] a my wydajemy 47 mln zł na czwartą w Lublinie, która nie będzie mogła spełniać swojej funkcji, czyli wywalamy w błoto 47 mln”.
Na stronie rządowej pojawiła się interaktywna mapa, która ujawnia, na co dokładnie przeznaczono pieniądze z unijnego programu. Okazuje się, że niektóre firmy otrzymały dotacje na inwestycje, takie jak jachty, meble, sauny, solaria, wirtualne strzelnice czy platformy do gry w brydża. Informacje te szybko wywołały polityczną burzę. Prokuratura Regionalna w Warszawie ogłosiła, że w związku z medialnymi doniesieniami rozpoczęła z urzędu czynności sprawdzające dotyczące możliwych nieprawidłowości w rozdziale tych środków.
Przeczytaj: Poseł KO o dotacjach z KPO: Połowa moich znajomych i rodziny dostała dofinansowanie
x.com / Kresy.pl































