Przyjęcie przez parlament Ukrainy ustawy ograniczającej niezależność kluczowych instytucji antykorupcyjnych wywołało falę protestów w wielu miastach i zaniepokojenie partnerów międzynarodowych. Społeczeństwo oraz przedstawiciele NABU i SAPO apelują do prezydenta Zełenskiego o zawetowanie nowych przepisów.

22 lipca ukraiński parlament zatwierdził poprawki, które ograniczają niezależność dwóch kluczowych ukraińskich instytucji antykorupcyjnych. Przegłosowany we wtorek przez Radę Najwyższą projekt ustawy daje prokuratorowi generalnemu nowe uprawnienia w zakresie śledztw prowadzonych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz spraw prowadzonych przez Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAPO). Obie instytucje zostały powołane dekadę temu i były gestem w stronę Unii Europejskiej w celu zapewnienia jej instytucji i państw członkowskich o tym, że pomajdanowe wladze Ukrainy są realnie zaangażowane w zwalczania korupcji.

Projekt ustawy został przyjęty z poparciem 263 członków Rady Najwyższej, 13 było przeciw, kolejnych 13 wstrzymało się od głosu. Projekt trafi  teraz do podpisu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, jak poinformował portal “Kyiv Independent”.

Zmiany legislacyjne wywołały reakcję społeczną i polityczną. Weteran wojny rosyjsko-ukraińskiej Dmytro Koziatyński zaapelował do mieszkańców Kijowa o udział w wieczornym proteście na placu przy Teatrze Iwana Franki, niedaleko Biura Prezydenta. W wydarzeniu wzięło udział kilkuset mieszkańców stolicy, a do podobnych protestów doszło także we Lwowie, Dnieprze, Odessie i Sumach. Na miejscu obecni byli przedstawiciele policji oraz tzw. policji dialogu.

Organizatorzy demonstracji podkreślali, że przyjęta ustawa oznacza „likwidację niezależności systemu antykorupcyjnego”. Według słów Koziatyńskiego, „NABU i SAPO powinny podlegać Prokuratorowi Generalnemu”, a społeczeństwo nie może dopuścić do powrotu do autorytarnych praktyk znanych z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza. Uczestnicy protestów domagali się od prezydenta Zełenskiego zawetowania ustawy i powstrzymania demontażu ukraińskiej infrastruktury antykorupcyjnej.

W Dnieprze protestujący wyrażali oburzenie potencjalnymi konsekwencjami wejścia w życie ustawy. – „To bezpośrednio wpływa na prawdopodobieństwo rozkwitu korupcji w kraju, co jest niedopuszczalne. Nie będą niezależni; będą podporządkowani Prokuratorowi Generalnemu, o ile wiem” – mówiła Anna, mieszkanka miasta. Sceptycyzm wobec przejęcia kontroli nad NABU i SAPO przez prokuraturę wyrażał również były żołnierz Ołeksij: „Niestety, nasza prokuratura nie cieszy się dobrą reputacją… Najważniejsza jest niezależność tej instytucji”.

W reakcji na działania parlamentu szefowie NABU i SAPO wezwali prezydenta Zełenskiego do niepodpisywania ustawy, ostrzegając, że skutecznie niszczy ona niezależność ukraińskich instytucji antykorupcyjnych. Podobne stanowisko zajął ukraiński oddział Transparency International, uznając zmiany za podważenie reform wprowadzonych po 2014 r.

Działania władz wywołały  reakcję międzynarodową. Ambasadorowie państw Grupy Siedmiu wyrazili poważne zaniepokojenie wydarzeniami wokół NABU oraz śledztwami prowadzonymi przez SBU. Unia Europejska, reprezentowana przez rzecznika Komisji Europejskiej Guillaume’a Merciera, podkreśliła, że „organy NABU i SAPO odgrywają kluczową rolę w realizacji programu reform na Ukrainie i muszą działać niezależnie, aby zwalczać korupcję i utrzymać zaufanie publiczne”. Unijna pomoc finansowa dla Ukrainy uzależniona jest od postępów w obszarach przejrzystości, reformy sądownictwa i rządów demokratycznych.

Przedstawiciele organizacji Transparency International oraz zachodnich partnerów zwracają uwagę, że demontaż niezależności instytucji antykorupcyjnych oznacza krok wstecz na drodze do integracji z Unią Europejską. Zdaniem krytyków, nowe prawo może nie tylko utrudnić skuteczną walkę z korupcją, ale również zachwiać zaufaniem do ukraińskich władz ze strony partnerów międzynarodowych i obywateli.

Nowelizacja prawa zbiegła się w czasie z działaniami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), która 21 lipca wraz z Prokuraturą Generalną przeprowadziła ponad 70 przeszukań wśród pracowników NABU. Zatrzymano m.in. Rusłana Magamedrasulowa, szefa jednego z wydziałów śledczych NABU, wobec którego wysunięto podejrzenia o współpracę z Rosją oraz nielegalną działalność gospodarczą. Równolegle SBU zatrzymała pracownika NABU podejrzanego o szpiegostwo na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Według NABU, przeszukania odbyły się bez nakazu sądowego i przy użyciu siły.

Czytaj: Mike Waltz dla Fox News: Ukraina jest krajem głęboko skorumpowanym

Zobacz: Sondaż: Prawie 90 proc. Ukraińców uważa, że korupcja w ich kraju wzrosła

Przeczytaj również: Ukraina będzie miała problem z odbudową po wojnie z powodu korupcji – pisze amerykański portal informacyjny

Kresy.pl/Ukrainska Pravda/Ukrainska Pravda

Tagi: , , , , ,
forma płatności