W czwartek francuskie wojsko zakończyło wycofywanie się z Senegalu, ostatniego kraju Afryki Zachodniej, w którym utrzymywało stałe bazy. Francuzi byli w na terytorium Senegalu od ponad 300 lat.
Francuskie wojsko przekazało rządowi Senegalu Camp Geille, swoją największą i ostatnią bazę w Senegalu, wraz z pobliskim lotniskiem, podała agencja informacyjna Associated Press. Generał Pascal Ianni, dowódca francuskich sił w Afryce, powiedział, że przekazanie to oznacza nowy etap w relacjach z afrykańskim państwem i geostrategii Paryża. „Jest to część decyzji Francji o likwidacji stałych baz wojskowych w Afryce Zachodniej i Środkowej oraz odpowiedź na wolę władz Senegalu zaprzestania goszczenia na swoim terytorium stałych sił obcych” – zacytowała AP.
Dowódca sił zbrojnych Senegalu, generał Mbaye Cissé, powiedział, że wycofanie wojsk wspiera nową strategię obronną kraju. „Jej głównym celem jest potwierdzenie autonomii senegalskich sił zbrojnych, a jednocześnie przyczynienie się do pokoju w subregionie, w Afryce i na świecie” – powiedział generał Cissé.
Czwartkowa ceremonia zakończyła wycofywanie około 350 żołnierzy francuskic rozpoczęte w marcu. Tym samym Francja niemal zakończyła swoją obecność militarną na kontynencie afrykańskim. Na terytorium obecnego Senegalum Frnacuzi byli obecni przez ponad 300 lat. Po dekolonizacji tego obszaru, francuski garnizon stacjonował w Senegalu na mocy dwustronnej umowy o współpracy wojskowej zawartej jeszcze w 1960 r.
Wycofanie Francuzów z Senegalu nastąpiło po zeszłorocznym apelu prezydenta tego afrykańskiego Bassirou Diomaye Faye w zeszłym roku o opuszczenie kraju przez wszystkie oddziały zagraniczne. Uznał on, że suwerenność Senegalu jest nie do pogodzenia z goszczeniem baz zagranicznych.
Była to ostatnia kostka domina uruchomionego pięc lat temu w Sahelu. W 2020 i 2021 r. w Mali doszło do dwóch zamachów stanu, które wydźwignęły do władzy wojskowych niechętnych Francji, którzy podjęli współpracę z Rosjanami.
Kapitan Ibrahim Traore przejął wraz z towarzyszami władzę w Burkina Faso w październiku 2022 r., w wyniku zamachu stanu. Obalił poprzedniego wojskowego przywódcę wojskowego państwa, pułkownika Paula-Henriego Damibę. Ten ostatni sam przejął władzę w wyniku wojskowego zamachu stanu w styczniu tegoż roku, pozbawiając władzy prezydenta Rocha Marca Christiana Kaboréa. Rząd i Zgromadzenie Narodowe zostały wówczas rozwiązane. Był to element fali przewrotów – kolejny, miał miejsce w lipcu zeszłego roku w Nigrze, gdzie obalony został profrancuski prezydent Mohamed Bazoum.
Mali, Burkina Faso i Gwinea sprzeciwiły się wówczas jakiejkolwiek interwencji w Nigrze. W efekcie Mali, Burkina Faso i Niger zawiązały formalny sojusz.
Działania afrykańskich przywódców mają poważne konsekwencje geopolityczne. Mali i Burkina Faso wypędziły francuskich żołnierzy, którzy tam przebywali, i zwróciły się o wsparcie Rosjan z grupy Wagnera. Po śmierci Jewgienija Prigożyna jego rolę przejmuje tak zwany Korpus Afrykański, którego żołnierze są już w regionie. W lipcu trzy państw ogłosiły formowanie konfederacji.
Francja utrzymała natomiast swoją bezę Dżibuti, kraju we wschodniej Afryce, gdzie stacjonuje około 1500 żołnierzy. Jest ona strategicznie położona na cieśniną Bab al Mandab, przez którą przechodzi główny morski szlak handlowy łączący Europę z Azją.
apnews.com/kresy.pl





























