Premier Węgier Viktor Orbán ostro skrytykował Unię Europejską, sugerując możliwość jej opuszczenia w pewnych okolicznościach. Słowa Orbána wywołały reakcję szefa MSZ, Radosława Sikorskiego.
W czwartek premier Węgier Viktor Orbán w podcaście Ultrahang przedstawił swoją ocenę obecnej sytuacji geopolitycznej oraz relacji Węgier z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. W jego opinii, Węgry stały się „antytezą wszystkiego, co robi obecnie Unia Europejska”.
Zdaniem Orbána, obecny podział geopolityczny dzieli świat na „postępowo-liberalną Europę” oraz „konserwatywno-narodową część świata pod przewodnictwem USA”. W tym kontekście zadeklarował, że w tym sporze opowiada się po stronie Stanów Zjednoczonych.
Węgierski premier wskazał na kolejną jego zdaniem istotną różnicę między Europą a USA, dotyczącą wojny na Ukrainie: „Europa opowiada się za wojną, a USA za pokojem”. Wyraził również przekonanie, że ma większe zaufanie do amerykańskich republikanów. W ocenie Orbána, polityka Donalda Trumpa będzie kontynuowana przez obecnego wiceprezydenta J.D. Vance’a.
Szef rządu Węgier odniósł się również do kwestii bezpieczeństwa europejskiego. Oświadczył, że nie widzi zagrożenia rosyjskim atakiem na państwa NATO. Przypomniał, że Rosja liczy około 140 milionów mieszkańców, podczas gdy UE – 400 milionów, a jej potencjał finansowy i militarny przewyższa rosyjski, nawet bez wsparcia USA.
„Nie widziałem jeszcze żadnego sensownego argumentu, dlaczego Rosja miałaby rozpocząć wojnę z Europą Zachodnią – może ją tylko przegrać” – powiedział. W jego opinii obawy państw bałtyckich i Polski co do potencjalnej agresji wynikają z braku wiary w gwarancje sojusznicze NATO. „To tłumaczy, dlaczego chcą pokonać Rosjan teraz i doprowadzić sprawę do końca. Odpowiedzią na ich dylemat nie jest jednak wymuszanie wojny, lecz wzmacnianie NATO” – dodał, odnosząc się do wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Z kolei poruszając kwestię członkostwa Węgier w Unii Europejskiej, Orbán zaznaczył: „Teoretycznie istnieje punkt, po przekroczeniu którego nie warto już być częścią Wspólnoty. Mogę już teraz obiecać wyborcom, że jeśli zobaczę, że obecność w UE straciła sens, podejmę odpowiednie działania”. Dodał przy tym, że „na razie takiego punktu nie widzi”.
Te wypowiedzi, a szczególnie ostatni wymieniony wątek, zwróciły uwagę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który napisał w piątek na platformie X:
„Wiktor Orban zrobił z Węgier najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej, a teraz grozi, że z niej wyjdzie. Nie przeraża mnie ta groźba, bo od lat, w koordynacji z Putinem, Unię sabotuje. Przestrzegam: do tego prowadzi złodziejstwo i nacjonalizm”.
Minister doprecyzował później, że ma na myśli nie PKB na mieszkańca, tylko faktyczne wydatki konsumpcyjne ludności (wskaźnik AIC).
Szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó na X Sikorskiemu, że ten „przez podżeganie do wojny najwyraźniej utracił zdrowy rozsądek”.
Foreign Minister Sikorski has clearly lost his common sense to war-mongering. https://t.co/d8BXICo7PG
— Péter Szijjártó (@FM_Szijjarto) July 18, 2025
Sikorski skomentował ten wpis w piątek wieczorem:
„Peter, Budapeszt został dwukrotnie zdobyty przez Armię Czerwoną w XX wieku, więc spodziewam się, że będziesz miał trochę współczucia dla odważnego narodu, który stawia jej dziś opór. Przyznaję, że wolałbym być zwolennikiem Ukrainy, niż mieć medal od Putina.”
Czytaj także: Viktor Orbán – Węgry mogą opuścić Unię Europejską, jeżeli członkostwo nie będzie opłacalne
X / abouthungary.hu / Interia.pl / Kresy.pl
































