W Sejmie już we wrześniu ma pojawić się projekt ustawy depenalizującej posiadanie niewielkich ilości marihuany. Propozycja zakłada złagodzenie kar dla osób posiadających niewielkie ilości suszu lub jednego krzaka konopi na własny użytek, a zwolennicy wskazują na wymierne korzyści finansowe dla budżetu państwa i odciążenie sądów.
Prace nad propozycją toczą się od kilku miesięcy w ramach parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany, w skład którego wchodzi 18 posłów – głównie z KO, ale także z Polski 2050, Lewicy oraz Konfederacji. Koordynatorami prac są Klaudia Jachira (KO) i Ryszard Petru (Polska 2050). Jak informują media, projekt przewiduje możliwość posiadania do 15 g suszu lub jednego krzaka konopi na własny użytek.
Obecnie za posiadanie jakiejkolwiek ilości środków odurzających, w tym marihuany, grozi grzywna, ograniczenie wolności lub kara pozbawienia wolności. Przepisy nie określają jednak precyzyjnych progów ilościowych. Od listopada 2024 r. wiadomo, że posłowie koalicji pracują nad zmianą tego stanu rzeczy.
Zwolennicy projektu podkreślają, że nowe regulacje odciążą wymiar sprawiedliwości. Wskazują, że depenalizacja oznacza oszczędności dla budżetu państwa związane m.in. z kosztami procesów sądowych oraz miejscami w więzieniach. Według posła KO Marcina Józefaciuka „projekt jest gotowy. Pojedyncze, małe rzeczy w poszukiwaniach pomiędzy koalicjantami i klubami mogą się jeszcze pojawić. Chodzi np. o dopuszczalną ilość suszu lub krzaczków”. Poseł podkreśla, że „mamy dobre argumenty np. finansowe. Chcemy nimi przekonać tych nieprzekonanych. Depenalizacja to jest oszczędność dla budżetu, bo to oszczędność związana m.in. z procesami sądowymi czy miejscami w więzieniach. W tym momencie osoby, które posiadają niewielką ilość suszu, są karane. Gdy to się zmieni, sędziowie i adwokaci będą mogli zająć się zupełnie innymi sprawami”.
Depenalizacja nie oznacza pełnej legalizacji marihuany. Różnica polega na tym, że posiadanie marihuany wciąż będzie nielegalne, lecz nie będzie już przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności. W przypadku przyłapania na posiadaniu niewielkiej ilości marihuany możliwe będzie nałożenie mandatu, grzywny lub udzielenie upomnienia, bez kierowania sprawy do sądu. Takie rozwiązania funkcjonują m.in. w Portugalii, gdzie posiadanie niewielkiej ilości marihuany jest wykroczeniem.
W Niemczech osoba powyżej 18 r. życia może posiadać do 25 g suszu, uprawiać do 3 roślin i przechowywać do 50 g w miejscu zamieszkania. Palenie w pobliżu szkół, placów zabaw czy obiektów sportowych jest jednak całkowicie zakazane.
W Polsce obecnie marihuana jest całkowicie nielegalna, a jej posiadanie jest traktowane jako przestępstwo na mocy art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sądy w ostatnich latach częściej stosują lżejsze kary i umarzają postępowania, jednak nie jest to regułą. Wyjątkiem pozostaje marihuana medyczna, legalna od 2017 r. i dostępna wyłącznie na receptę.
Kresy.pl/rmf.fm































