Dmitrij Pieskow, rzecznik administracji prezydenta Rosji odniósł się do ćwiczeń wojskowych w Estonii, w trakcie których odpalano pociski systemu HIMARS.

Pieskow powiedział, że Rosja „zamierza stanowczo bronić swoich uzasadnionych interesów w tym regionie” pomimo „prowokacyjnych działań”, jak podał łotewski portal Delfi, za agencją TASS. Rzecznik Kremla nazwał państwa bałtyckie „regionem, w którym panuje napięta atmosfera”. Według niego jest tak z powodu „bardzo agresywnej polityki państw nadbrzeżnych Europy”.

Wspomniane ćwiczenia wojskowe odbyły się 11 lipca na bałtyckiej, należącej do Estonii wyspie Saaremaa. „Po czterech miesiącach przygotowań oddano pierwsze strzały z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HIMARS, które dotarły do Estonii wiosną. Według żołnierzy, wszystkie pociski trafiły w cele wielkości wiadra na morzu z odległości do 15 kilometrów” – podał estoński nadawca publiczny ERR.

Podpułkownik armii estońskiej Rauno Viitman nazwał strzelaninę „wydarzeniem historycznym”. „Nasi rezerwiści przeprowadzili strzelanie, a my sami poradziliśmy sobie ze wszystkimi problemami i wstrząsami, które pojawiły się po pierwszym strzale” – powiedział.

30 kwietnia poinformowano o dostarczeniu do Estonii sześciu jednostek HIMARS. Minister obrony kraju Hanno Pevkur stwierdził, że dzięki temu znacznie zwiększył się potencjał obronny Estonii i zapowiedział dalsze kroki mające na celu modernizację armii.

Czytaj także: Rosja zatrzymała grecki tankowiec na Bałtyku – Estonia alarmuje NATO

rus.delfi.lv/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności