Sekretarz generalny NATO Mark Rutte uważa, że prezydent Rosji Władimir Putin nie delagował na rozmowy pokojowe z Ukrainą „poważnych ludzi”.
Przy okazji spotkania z prezydentem USA, sekretarz generalny NATO odniósł się do rosyjsko-ukraińskich negocjacji, jakie zostały wznowione w tym roku w Stambule. „Pamiętam, jak pan [Donald Trump], wraz z Marco Rubio i Stevem Witkoffem, zdołaliście rozpocząć te rozmowy w Stambule. Sam byłem w maju w Turcji w sprawach NATO i wywieraliśmy ogromną presję na Ukraińców, aby wysłali do Stambułu poważną delegację. I tak zrobili. Ale potem przyjechali Rosjanie z jakimś historykiem, który zaczął wyjaśniać historię Rosji od 1250 roku” – zacytował portal Meduza.io.
Rutte uczynił w ten sposób aluzję do przewodniczącego rosyjskiej delegacji na nagocjacje pokojowe Władimira Medinskiego, który jest doktorem nauk historycznych.
Poniedziałkowa wypowiedź sekretarza generalnego NATO jest właściwie kopią jego czerwcowej uwagi, aby zakończyć wojnę na Ukrainie w negocjacjach konieczny jest udził “Putina, a nie tego historyka, który już dwukrotnie pojawił się w Stambule, opowiadając nam o historii Rosji i Ukrainy od XII wieku”.
Medinski odpowiedział, oferując Holendrowi przesłanie podręcznika, aby dowiedział się, że „w XII wieku nie było Ukrainy”.
Do poniedziałkowych stwierdzeń sekretarza genealnego NATO odniosła się już przedstawicielka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, która nazwała oświadczenie Ruttego „abrakadabrą” i powiedziała, że „bez znajomości historii problemu nie da się go rozwiązać, a jedynie zaostrzyć”.
Czytaj także: Rutte uznał za “absolutnie logiczne”, że Europa zapłaci za amerykańską broń dla Ukrainy
meduza.io/kresy.pl































