Hiszpańska partia Vox ogłosiła propozycję masowej remigracji, która może objąć nawet kilka milionów imigrantów. Według liderów ugrupowania, plan ma służyć ochronie tożsamości narodowej i bezpieczeństwa, choć przyznają, że proces ten będzie skomplikowany.

Partia Vox ogłosiła propozycję przeprowadzenia deportacji, która, według wypowiedzi przedstawicieli ugrupowania, miałaby objąć nawet kilka milionów imigrantów przebywających w Hiszpanii, w tym także osoby urodzone w Hiszpanii, ale będącymi dziećmi migrantów. Kwestia ta została poruszona podczas konferencji prasowej w siedzibie partii.

Rocío de Meer oraz Samuel Guido Princesa uzasadnili ten pomysł względami tożsamości narodowej i bezpieczeństwa, wskazując, że skala migracji w Hiszpanii i Europie jest tak duża, że – jak stwierdził Guido Princesa – pozostaje jedynie wybór między „złym rozwiązaniem” a „mniejszym złem”. Jako „złe rozwiązanie” określił powielenie modelu francuskiego, natomiast za „mniej złe” uznał masową repatriację. Według De Meer, adaptacja kulturowa na taką skalę jest „niezwykle trudna”.

W swoim wystąpieniu De Meer stwierdziła: „Wszystkie te miliony ludzi, którzy przybyli bardzo niedawno i nie dostosowali się do naszych zwyczajów, a którzy w wielu przypadkach spowodowali sceny niepewności w naszych dzielnicach, będą musieli wrócić do swoich krajów”. Liderzy Vox podkreślali przy tym, że proces byłby skomplikowany, ale partia broni go jako środka służącego zachowaniu tożsamości.

Po konferencji, w odpowiedzi na pojawiające się w mediach interpretacje, lider Vox Santiago Abascal oraz rzecznicy ugrupowania podkreślali, że nie padła konkretna liczba osób do deportacji. Abascal stwierdził: „Nie wiemy, ilu ich jest. Dowiemy się, kiedy dojdziemy do władzy. I wszyscy odejdą”. Wskazał, że Vox zamierza wydalać „wszystkich, którzy przybyli, aby popełniać przestępstwa, żyć z zasiłków, narzucać obcą religię, znęcać się nad kobietami lub je poniżać”.

W kolejnych wypowiedziach rzecznicy Vox, m.in. Pepa Millán oraz José Antonio Fúster, wyjaśniali, że szacunkowa liczba „ponad siedmiu milionów” odnosiła się do imigrantów przybyłych do Hiszpanii od lat 90. XX w., a deportacje miałyby dotyczyć w pierwszej kolejności nielegalnych imigrantów, osób popełniających przestępstwa oraz tych, którzy nie integrują się ze społeczeństwem.

Z sondażu przeprowadzonego w październiku przez firmę 40dB dla gazety El Pais i rozgłośni radiowej Cadena Ser wynika, że ​​57 proc. Hiszpanów uważa, że ​​imigrantów jest zbyt dużo, podczas gdy 54 proc. uważa, że ​​odsetek migrantów jest wyższy niż oficjalny poziom osób urodzonych za granicą w Hiszpanii.

Na dzień 1 stycznia 2025 r. Hiszpania miała około 6,85 mln osób z obywatelstwem obcym oraz około 9,38 mln osób urodzonych za granicą – co stanowi około 19 proc. populacji kraju – wynika z danych publikowanych przez hiszpański Instytut Narodowej Statystyki (INE).

Najszybciej w Hiszpanii wzrosła liczba muzułmańskich cudzoziemców – z 275 tys. w 2014 r. do ponad 2,5 mln w 2024 r. Dane te, pochodzące z badań demograficznych sporządzonych przez Unię Wspólnot Islamskich Hiszpanii (UCIDE). Największy wzrost odnotowano w Galicji, gdzie w ciągu zaledwie 10 lat liczba muzułmanów wzrosła o ponad 1400 proc.

Na portalu kilkukrotnie pisaliśmy o skutkach dużego napływu islamskiej ludności do Hiszpanii. Według badania przeprowadzonego przez hiszpańską fundację Fedea – obcokrajowcy objęli 71,4 proc. miejsc pracy utworzonych w latach 2019–2024.

Kresy.pl/rtve.es

Tagi: , ,
forma płatności