5 lipca 1940 roku z portu Greenock w Szkocji wyruszył niezwykły konwój. W jego składzie płynął zarekwirowany przez brytyjską Admiralicję polski transatlantyk – MS „Batory”. Celem rejsu był Halifax w Kanadzie, a ładunek, który skrywały jego ładownie, miał niebagatelne znaczenie – zarówno finansowe, jak i symboliczne.

Były to skrzynie ze złotem Banku Anglii, papiery wartościowe, a także 36 skrzyń z wawelskimi arrasami i innymi skarbami narodowymi wywiezionymi z Polski po wybuchu wojny. Ten rejs przeszedł do historii jako jedna z najważniejszych operacji ratowania dziedzictwa kulturowego i majątku narodowego w czasie II wojny światowej.

Od salonu do wojennego transportowca

MS „Batory” – duma międzywojennej floty pasażerskiej – zbudowany został w 1935 roku we włoskiej stoczni w Monfalcone. Obok bliźniaczego „Piłsudskiego” miał reprezentować odrodzoną Polskę na oceanach świata – nie tylko jako środek transportu emigrantów i turystów, lecz również jako pływająca wizytówka państwa.

Projektanci zadbali o elegancki, nowoczesny wystrój wnętrz, inspirowany najnowszymi trendami lat 30. XX wieku. Wnętrza zdobiły luksusowe materiały – mahoniowe okładziny, chromowane detale oraz tapicerowane meble w stylu art déco. Restauracje i salony wyposażono w oryginalną porcelanową zastawę stołową, zaprojektowaną specjalnie na potrzeby statku i wykonaną przez Ćmielów. Całość tworzyła niepowtarzalny klimat luksusu i nowoczesności, który zachwycał zarówno polskich, jak i zagranicznych pasażerów. Przed wojną statek pływał głównie na prestiżowej linii Gdynia–Nowy Jork, a jej przepłynięcie zajmowało mu kilka dni.

Ostatni zwykły rejs pasażerski statek rozpoczął 24 sierpnia 1939 roku. Kiedy 1 września Niemcy napadły na Polskę, „Batory” był już na Atlantyku i wkrótce zawinął do portów w Nowej Fundlandii, Kanadzie i USA. Już wtedy było wiadomo, że transatlantyki odegrają inną rolę niż wcześniej – wojna wymagała transportu ludzi, sprzętu i skarbów.

Na wojennych szlakach

5 grudnia 1939 roku „Batory” został zarekwirowany przez brytyjską Admiralicję i przekazany pod zarząd War Office. Statek  został całkowicie podporządkowany misjom Brytyjczykom. Przemalowany na szaro, uzbrojony w działa i karabiny, stał się jednym z najważniejszych alianckich transportowców. Przewoził wojsko do Norwegii, Kanady i Indii, rannych żołnierzy oraz sprzęt wojenny.

Jednym z bardziej poruszających epizodów był transport grupy 500 dzieci z Wielkiej Brytanii do Kapsztadu, gdzie miały przesiąść się na inny statek do Australii. Rejs był wyjątkowo trudny – na pokładzie wybuchła ospa. Dzieci tak zżyły się z polską załogą, że po dotarciu do celu odmówiły zejścia na ląd. Starsi grozili nawet głodówką. Ostatecznie brytyjskie władze pozwoliły im kontynuować podróż na „Batorym” do Australii. „Batory” nigdy nie zawiódł – ani razu nie został poważnie uszkodzony.

Czytaj też: Bitwa pod Czarnobylem. 27 kwietnia 1920 polska Marynarka Wojenna odniosła swoje pierwsze wielkie zwycięstwo [+ FOTO] 

Ewakuacja arrasów – dramatyczna odyseja

Wśród najbardziej niezwykłych operacji statku była ewakuacja wawelskich arrasów – stu trzydziestu sześciu XVI-wiecznych gobelinów, zakupionych przez króla Zygmunta Augusta. Po napaści Niemiec, pracownicy Zamku Królewskiego w Krakowie 3 września 1939 roku załadowali je na węglową barkę i spławili Wisłą aż do Mięćmierza. Stamtąd – przez Rumunię, Turcję, Maltę i Francję – dotarły do Wielkiej Brytanii. Gdy w 1940 roku również Anglia znalazła się w niebezpieczeństwie, zdecydowano się przetransportować skarby do Kanady.

To właśnie „Batory” miał je przewieźć – na pokładzie znalazły się też inne dzieła sztuki i kosztowności z Polski. Rejs do Halifaxu był bardzo ryzykowny  – konwój mógł zostać zaatakowany przez niemieckie U-Booty. Jednak „szczęśliwy statek” – „The Lucky Ship” – jak zaczęto o nim mówić, okazał się niezawodny.

Dziedzictwo „Batorego”

Dzięki rejsowi z 5 lipca 1940 roku polskie arrasy przetrwały wojnę. Do Polski wróciły dopiero w 1961 roku. Sam „Batory” służył aliantom do końca wojny. Przeszedł przez największy konflikt XX wieku bez strat w załodze, bez większych uszkodzeń, zawsze wykonując powierzone mu zadania.

Po wojnie statek przeszedł kilka remontów i wrócił do wożenia turystów po morzach świata. Zagrał także w filmach lat 60. – pojawił się m.in. w „Pasażerce” Andrzeja Munka. 30 marca 1971 roku „Batory” wyruszył w swój ostatni rejs – do stoczni złomowej w Kong Kongu, do której dotarł 11 maja. 2 czerwca uroczyście opuszczono banderę, rozpoczynając tym samym proces złomowania jednostki.

W trakcie swojej imponującej kariery statek odbył 222 rejsy liniowe, przewożąc ponad 270 tysięcy pasażerów. W czasie II wojny światowej, jako transportowiec, odbył 59 rejsów wojennych, przewożąc kolejne 120 tysięcy osób. Dodatkowo zrealizował 75 rejsów wycieczkowych, w których udział wzięło około 30 tysięcy pasażerów.

Kresy.pl / Culture.pl

Czytaj też: Budowa polskiego promu trwa już trzy lata 

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności