Z okazji urodzin Romana Szuchwycza ukraiński portal Espresso opublikował artykuł “Mity i prawdy o Romanie Szuchewyczu”, w którym neguje się jego kolaborację z nazistami i odpowiedzialność za Rzeź Wołyńską.
W artykule opublikowanym 30 czerwca Espresso przekonuje, że stwierdzenie iż “Roman Szuchewycz był nazistowskim kolaborantem i służył w oddziałach SS” jest sowiecką propagandą i jest używane w antyukraińskiej retoryce. Co ciekawe jako dowód na brak jego kolaboracji ukraiński portal informuje o jego kolaboracji z Niemcami w trakcie trwania II wojny światowej. “Roman Szuchewycz nigdy nie służył w SS, a jego współpraca z Niemcami ograniczała się do okresu 1941-1942, kiedy dowodził batalionem Nachtigal i był jednym z dowódców Schutzmannschaft 201. Ta współpraca miała pragmatyczny cel: OUN (b) wykorzystała niemieckie zasoby do szkolenia personelu armii ukraińskiej. Tak, Szuchewycz brał udział w działaniach wojennych przeciwko Armii Czerwonej, a później przeciwko białoruskim partyzantom jako część sił niemieckich, ale nie ma dowodów na to, że był zamieszany w okrucieństwa nazistów” – czytamy. Warto zwrócić uwagę na fragment o służbie w SS, przypomnijmy, że Szuchewycz służył (o czym pisze ukraiński portal) w batalionie policyjnym Schutzmannschaft, który wchodził w skład 62. pułku 201. Dywizji Ochronnej, która od lipca 1942 była podporządkowana SS-Obergruppenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu, Dowódcy SS i Policji w strefie Grupy Armii „Środek”.
Kolejnym mitem, który “zwalcza” portal Espresso jest to, że “Szuchewycz ponosi osobistą odpowiedzialność za masakrę wołyńską“.
Zdaniem portalu, niektórzy nadmiernie nacjonalistyczni polscy historycy oskarżają Szuchewycza o organizowanie masowych mordów ludności polskiej. Espresso argumentuje, że nie istnieją bezpośrednie dowody na to, że Szuchewycz osobiście wydawał rozkazy dotyczące Rzezi Wołyńskiej.
Następnie za odpowiedzialnego za mord na Polakach portal wskazuje Dmytro Klaczkiwskiego znanego jako “Kłym Sawur” (został on uczczony przez Ukraińców na poziomie państwowym). Mimo tego, że artykuł miał rozprawić się z “mitem odpowiedzialności” za Rzeź Wołyńską. Espresso przyznaje, że Szuchewycz popierał działania Klaczkiwskiego, a następnie próbuje przekonać swoich czytelników o symetryczności wydarzeń na Wołyniu: współczesne badania wskazują na złożony kontekst konfliktu, w którym obie strony – ukraińska i polska – dopuściły się przemocy w czasie wojny. Dlatego tragedia wołyńska dotyczy nie tylko ofiar polskich, ale także ukraińskich.
Przypomnijmy, że Instytut Pamięci Narodowej uważa, że “Roman Szuchewycz, jako przywódca OUN, należał do szczególnie gorących zwolenników brutalnej czystki i fizycznej likwidacji ludności polskiej”.
“Ukraińska gloryfikacja Romana Szuchewycza uwłacza pamięci polskich, żydowskich i ukraińskich ofiar ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA. Ta antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, miała charakter ludobójstwa. W latach 1943-1945 UPA zamordowała ok. 100. 000 Polaków, z czego większość na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej” – pisze Instytut.
Kresy.pl/Espresso































