Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji coraz częściej rekrutuje ukraińskich nieletnich przez Telegram i inne komunikatory, oferując szybkie pieniądze za fotografowanie celów wojskowych, podpalenia i sabotaż. Według SBU nawet 25% zatrzymanych agentów to osoby poniżej 18. roku życia.
Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) nasila działania werbunkowe wymierzone w ukraińskich nastolatków, posługując się do tego popularnymi komunikatorami, głównie Telegramem – donosi „Financial Times”. Służby Ukrainy alarmują, że rosyjscy agenci oferują młodym ludziom pieniądze za działania sabotażowe, takie jak podkładanie ładunków czy zbieranie informacji o celach wojskowych.
Według ukraińskich urzędników, proceder dotyczy głównie sierot, osób przesiedlonych oraz młodzieży w trudnej sytuacji materialnej. Niektórzy, jak wskazują służby, godzą się na współpracę z rosyjskimi oficerami wywiadu, aby „zarobić na nowego iPhone’a”.
– „Od wiosny ubiegłego roku zatrzymaliśmy ponad 700 osób powiązanych ze szpiegostwem, podpaleniami i wybuchami organizowanymi przez rosyjski wywiad. Około 25% z nich to osoby niepełnoletnie” – powiedział rzecznik SBU Artem Decztiarenko. Dodał, że część z nich działała świadomie, ale wielu zostało oszukanych.
FSB miała zacząć kampanię od prostych zadań, jak podpalenia samochodów i stacji energetycznych, następnie kierując młodzież do ataku na wojskowe biura rekrutacyjne, a z czasem nawet do działań samobójczych.
SBU zainicjowała ogólnokrajową kampanię edukacyjną, aby ostrzec młodzież przed metodami werbunku. Z komunikatów wynika, że rosyjscy agenci kontaktują się z nastolatkami przez Telegram, WhatsApp, Viber i Discord, oferując 100 do 1000 dolarów za wykonanie zadań – od fotografowania baz wojskowych po podłożenie ładunków.
W niektórych przypadkach młodzież była wciągana w tzw. „questy”, stylizowane na gry terenowe, które w rzeczywistości były zadaniami szpiegowskimi. – „Dzieci dostawały lokalizację i miały zrobić zdjęcia oraz opisać teren. Myślały, że to zabawa z nagrodą” – przekazała SBU.
W czerwcu służby ostrzegły przed nową metodą – podszywaniem się przez rosyjskich agentów pod urzędników ukraińskich, celem nakłonienia dzieci do sabotażu lub cyberataków.
Pożar, który wybuchł nad ranem 12 maja 2024 r. i całkowicie strawił halę Centrum Handlowego Marywilska 44, był wynikiem umyślnego podpalenia zorganizowanego przez grupę działającą na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej – poinformowała Prokuratura Krajowa.
„W toku śledztwa uzyskano materiał dowodowy pozwalający na ustalenie, iż pożar ten był wynikiem podpalenia dokonanego przez członków zorganizowanej grupy przestępczej działającej na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej” – wskazano w komunikacie. Grupa ta miała za zadanie podpalać obiekty wielkopowierzchniowe na terenie państw Unii Europejskiej, w tym m.in. sklep IKEA w Wilnie.
Jak przekazał prokurator Przemysław Nowak: „Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutów dwóm obywatelom Ukrainy, którzy współdziałali z osobami dokonującymi podpalenia.”
Kresy.pl/Financial Times































