Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Rozmowy prowadzone po wizycie gen. Kyryły Budanowa w Warszawie nie doprowadziły dotąd do przełomu w sporze o nadanie ukraińskiej jednostce imienia „bohaterów UPA”. Po polskiej stronie oczekiwano rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Karolem Nawrockim – informuje Wirtualna Polska. Według ustaleń portalu szanse na rozwiązanie konfliktu są coraz mniejsze.
W planach znajdowała się rozmowa telefoniczna Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim, inicjowana przez stronę ukraińską. Temat patronów jednostki miał nie być w niej poruszany. Strona polska proponowała natomiast, aby prezydent Ukrainy zgodził się na otwarcie „znacznej liczby miejsc”, w których polskie ekipy mogłyby rozpocząć ekshumacje ofiar ludobójstwa wołyńskiego.
W deklaracji historycznej miała pojawić się propozycja powołania wspólnej komisji polsko-ukraińskiej zajmującej się najbardziej bolesnymi nazwami po obu stronach. Było to nawiązanie do pomysłu przedstawionego przy odmrażaniu ekshumacji w nieistniejącej już miejscowości Puźniki, gdzie UPA dokonała mordów na Polakach.
Komisja Europejska chce rozmawiać z polskim rządem o zniesieniu ograniczeń na import ukraińskich produktów rolnych. Unijny komisarz rolnictwa Christophe Hansen przekonuje, że utrzymywanie embarga zagraża rynkowi wewnętrznemu UE. Podobne ograniczenia utrzymują również Słowacja i Węgry.
W czwartek i piątek w Polsce unijny komisarz rolnictwa Christophe Hansen ma rozmawiać z przedstawicielami polskiego rządu o zakazie importu ukraińskich produktów rolnych, którego zniesienia oczekuje Komisja Europejska. Z informacji PAP wynika, że komisarz spotka się między innymi z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim i ministrem finansów Andrzejem Domańskim oraz wystąpi w Sejmie.
Czytaj też: Prawie 80 procent ukraińskiej żywności w polskich sklepach nie spełnia wymogów
Prokuratura Europejska chce uchylenia immunitetu posłowi Koalicji Obywatelskiej Wojciechowi Królowi. Według piątkowych ustaleń Onetu śledczy zarzucają parlamentarzyście przyjęcie niemal 1,5 mln zł łapówek. Portal zapoznał się z 13-stronicowym wnioskiem skierowanym do Sejmu. Prokuratura Europejska chce uzyskać zgodę nie tylko na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej, ale również na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Premier Donald Tusk ogłosił w czwartek, że polskie służby ujęły podejrzanego o udział w głośnym zamachu na rosyjskiego karykaturzystę krytycznego wobec władz w Moskwie i Kijowie.
"Podejrzewany o udział w zabójstwie Rosjanina w Białej Podlaskiej zatrzymany przez lubelskich policjantów i ABW! Posługuje się gruzińskim paszportem. Służby pracują nad ustaleniem zleceniodawcy" - napisał w czwartek przed południem premier Tusk na X. Jak ujawnił zatrzymania tego człowieka dokonali funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policjanci podlegli Komendzie Głównej oraz Komendzie Wojewódzkiej w Lublinie, przytoczył portal Interia.
Były białoruski dyplomata Anatol Kotau zniknął po wejściu na prywatny jacht w tureckim Trabzonie. Ustalenia dziennikarzy wskazują, że jednostka została przechwycona w pobliżu Abchazji przez rosyjską straż przybrzeżną, a sam Kotau zabrany z pokładu. Wcześniej białoruski sąd skazał go zaocznie na 12 lat więzienia, a nakazy jego aresztowania wydały Białoruś i Rosja.
21 sierpnia 2025 roku w tureckim Trabzonie były białoruski dyplomata i działacz Anatol Kotau wszedł na pokład prywatnego jachtu płynącego w kierunku Rosji, po czym zniknął bez śladu. Według nowych ustaleń „Deutsche Welle”, Białoruskiego Centrum Śledczego oraz Projektu ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Kotau został zabrany z jachtu przez rosyjską straż przybrzeżną, będącą częścią FSB. Dziennikarze oparli swoje ustalenia na informacjach od źródeł, dokumentach, zdjęciach satelitarnych oraz wyciekach z baz danych.
Byłego działacza sportowego Anatola Kotaua widziano po raz ostatni w 2025 roku, gdy wsiadał na prywatny jacht w Turcji. DW, razem z partnerami, prześledziła jego podróż po Morzu Czarnym, po której zniknął bez śladu.#Białoruś #opozycjahttps://t.co/h3woQriMi4
Chiny wyniosły w środę na orbitę kolejną grupę satelitów przeznaczonych do budowy niskoorbitowego internetu satelitarnego. Według oficjalnego komunikatu była to 22. grupa satelitów tej serii, prawdopodobnie związana z państwowym projektem Guowang/China SatNet.
Start odbył się 17 czerwca o godz. 10:44 czasu pekińskiego z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan. Do wyniesienia ładunku użyto rakiety Długi Marsz-12.
Chińska agencja Xinhua podała, że satelity zostały pomyślnie umieszczone na zaplanowanej orbicie, a misja zakończyła się sukcesem.
FSB werbuje ukraińskich nastolatków przez komunikatory. Służby ostrzegają przed pułapką