We wtorek ustawodawcy Luizjany zatwierdzili ustawę umożliwiającą wnoszenie pozwów sądowych przeciwko każdemu, kto ułatwia aborcję farmakologiczną, także osobom spoza stanu. Ustawa czeka na podpis gubernatora.
Nowe prawo pozwala matce, ojcu, dziadkom oraz prawnemu opiekunowi matki pozwać każdego, kto „przeprowadza, powoduje lub znacząco ułatwia” aborcję. Mogą się oni domagać odszkodowania niezależnie od tego, czy próba aborcji się powiodła czy też nie.
Prawo Luizjany już pozwala kobietom pozywać lekarzy, którzy wykonują na nich aborcje w stanie. Ustawa rozszerza, kogo można pozwać. Obejmuje osoby spoza stanu, które mogą być odpowiedzialne za nielegalną aborcję, czy to poprzez wysłanie, przepisanie lub „koordynowanie sprzedaży” pigułek kończących ciążę komuś w Luizjanie.
Ustawa, która jeszcze bardziej ogranicza dostęp do pigułek aborcyjnych , trafia teraz na biurko republikańskiego gubernatora Jeffa Landry’ego.
Ustawa została opracowana w odpowiedzi na sprawę karną przeciwko nowojorskiemu lekarzowi , który przepisywał online i wysyłał pigułki poronne ciężarnej nieletniej z Luizjany – powiedziała w zeszłym miesiącu prokurator generalna Liz Murrill. Murrill twierdzi, że środek ten jest „kolejnym narzędziem w zestawie narzędzi” do odstraszania i pociągania do odpowiedzialności lekarzy spoza stanu, którzy „mają zamiar łamać nasze prawa”.
Wysokość zadośćuczynienia za dostarczenie środków służących do aborcji ma wynosić co najmniej 100 tys. dolarów w sytuacji, gdy można racjonalnie przewidywać, że zostaną one wykorzystane lub przekazane kobiecie w ciąży w celu przeprowadzenia aborcji. Ustawodawcy liczą, że surowość przewidzianych kar będzie miała efekt odstraszający i zniechęci do podejmowania działań sprzecznych z obowiązującym w Luizjanie prawem. Kobiety będą miały do 10 lat na wniesienie pozwu po dokonaniu aborcji.
Zwolnieni z tego obowiązku są dostawcy usług opieki zdrowotnej posiadający licencję na wykonywanie zawodu w Luizjanie oraz farmaceuci działający zgodnie z zasadami stanowej rady farmaceutycznej. Aborcja jest legalna w Luizjanie wyłącznie wtedy, gdy istnieje poważne ryzyko śmierci lub zdrowotne matki w przypadku kontynuowania ciąży lub gdy płód ma śmiertelną wadę.
Parlament Luizjany przegłosował również Ustawę o Zatrzymaniu Przymusowych Aborcji, która penalizuje wiele form nacisku, zastraszania, czy zmuszania kobiet do aborcji. Ten dokument również trafił na biurko gubernatora Landry’ego.
USA ograniczają prawo aborcyjne
Pigułkom aborcyjnym przyjrzą się również władze federalne. 4 czerwca amerykański Komisarz Agencji ds. Żywności i Leków Marty Makary poinformował, że władze sprawdzą bezpieczeństwo stosowania środków aborcji farmakologicznej. To reakcja na coraz częstsze doniesienia o skutkach ubocznych tych preparatów, m.in. mifepristonu, który blokuje progesteron, prowadząc do obumarcia dziecka w łonie matki.
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła 3 czerwca, że odwoła wytyczne dla amerykańskiej służby zdrowia, które nakazywały im przeprowadzanie aborcji kobietom dla „ustabilizowania ich stanu zdrowia”.
Wytyczne te zostały wydane szpitalom w 2022 r., kilka tygodni po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił konstytucyjne umocowanie aborcji. Był to krok administracji Joe Bidena na rzecz zachowania dostępu do aborcji. Administracja Bidena argumentowała, że szpitale — w tym te w stanach, w których obowiązuje niemal całkowity zakaz aborcji — muszą przeprowadzać aborcje “awaryjne” na mocy ustawy o leczeniu ratunkowym i aktywnym porodzie, jak przypomniała agencja informacyjna Associated Press.
Jak pisaliśmy, w czerwcu 2022 r. Sąd Najwyższy USA unieważnił własne wyroki sprzed kilkudziesięciu lat, ustanawiające konstytucyjną ochronę „prawa” do aborcji. Otwiera to drogę do regulowania kwestii aborcji przez poszczególne stany.
Tego samego dnia prezydent USA Joe Biden w oficjalnym wystąpieniu skrytykował decyzję sądu. Twierdził m.in., że to smutny dzień, „realizacja skrajnej ideologii i tragiczny błąd”. Z wyraźnym oburzeniem podkreślił też, że z dniem decyzji Sądu Najwyższego zaczynają obowiązywać ustawy o zakazie zabijania dzieci poczętych, przyjęte wcześniej przez niektóre stany.
Sam Donald Trump w czasie kampanii wyborczej poparł wyłączne prawo władz poszczególnych stanów do określania warunków dopuszczalności aborcji. Nie poparł działań na rzecz jej ogólnokrajowego zakazu czy ograniczenia.
Zobacz też: “To wielki zaszczyt podpisać ten akt”. Trump ułaskawił 23 obrońców życia
Kresy.pl/apnews.com






























