Europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek zapowiedział chęć powrotu do idei likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej. W jego ocenie odejście Karola Nawrockiego ze stanowiska prezesa IPN stwarza ku temu sprzyjające warunki.
Krzysztof Śmiszek, europoseł Nowej Lewicy, odniósł się w mediach społecznościowych do sytuacji związanej z wakatem na stanowisku prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W swoim wpisie na platformie X (dawniej Twitter) polityk zapowiedział chęć powrotu do pomysłu likwidacji tej instytucji, wskazując na zbyt wysokie – jego zdaniem – koszty jej funkcjonowania.
„Wybór Nawrockiego to wakat na stanowisku Prezesa IPN. To dobry moment na rozważenie likwidacji tej instytucji, której roczny budżet to setki milionów złotych” – napisał Śmiszek.
Obecna sytuacja kadrowa w IPN wynika z wyboru Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta RP, co oznacza konieczność obsadzenia nowego kierownictwa w Instytucie. Według Śmiszka to okoliczność, która powinna skłaniać do dyskusji o przyszłości tej jednostki.
W swoim komentarzu eurodeputowany Nowej Lewicy podkreślił również, że „Polska ma ważniejsze potrzeby”, sugerując, że środki przeznaczane na IPN mogłyby zostać lepiej wykorzystane w innych obszarach.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej z ramienia Lewicy Stanisław Wziątek przekonywał w zeszłym roku podczas wizyty w Świnoujściu, że Instytut Pamięci Narodowej zostanie zlikwidowany.
“IPN jest do zlikwidowania, wiemy jak to zrobić, musimy uzyskać tylko zgodę i porozumienie wszystkich naszych koalicjantów” – mówił. “Lewica, którą reprezentuję nie ma największej siły w tym rządzie, w sensie ilości posłów, którzy mogą głosować za tymi rozwiązaniami, ale musimy szukać porozumień”.
Już wcześniej współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty twierdził, że Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) i Instytut Pamięci Narodowej (IPN) powinny zostać zlikwidowane. Jeżeli chodzi o CBA, jeżeli chodzi o IPN, uważam, że te instytucje powinny być zlikwidowane” – stwierdził. “Trzeba się przyjrzeć temu od środka – ja bym likwidował” – dodał. “Jestem w ogóle daleki od likwidowania wszystkich po kolei instytucji, które robiły świństwa. Uważam, że jak coś jest chore, to raczej trzeba to leczyć. Na przykład mówię o telewizji publicznej” – oświadczył. Powiedział, że jest przeciwny likwidacji telewizji publicznej.
Przypomnijmy, że poseł Lewicy Tomasz Trela poinformował, że podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych podjęto decyzję o dalszej redukcji budżetu Instytutu Pamięci Narodowej. IPN obcięto tym razem ponad 18 mln zł. Łącznie, budżet tej instytucji został już zmniejszony o prawie 70 mln zł.
Kresy.pl/X






























