Luksus w jaki opływała rodzina premiera Mongolii Luvsannamsrain Oyun-Erdena oraz podejrzenia korupcyjne doprowadziły do jego upadku politycznego.
Wotum nieufności zostało wniesione w mongolskim parlamencie po fali krytyki społecznej, jaką wywołały fotografie, które na jednym z portali społecznościowych zamieściła narzeczona syna premiera, Temuulena. Z zdjęciach kobieta pojawiła się w garsonce wartej ponad 5 tys. dolarów, z torebką wartą podobną kwotę, z torbami z drogich marek, z luksusowym pierścionkiem zaręczynowym, a także podczas lotu helikopterem. Tego rodzaju luksusy wywołały protesty w biednym kraju, którego ludność doświadcza obecnie szybkiego wzrostu cen.
Oburzenie społeczne było na tyle duże, że zamieniło się w protesty na centralnym placu stolicy azjatyckiego państwa – Ułan Bator, pod gmachem administracji rządowej. Jak podał portal Meduza.io odbywały się one pod hasłem: “Dymisja jest łatwa”.
Biorąc pod uwagę, że syn premiera nie wykazuje żadnego oficjalnego dochodu, protestujący twierdzili, że drogie prezenty dla jego narzeczonej pochodzą najpewniej od samego szefa rządu. Podkreślali, że takie luksusy zaprzeczają pielęgnowanemu przez Oyun-Erdena wizerunkowi człowieka z ludu.
Niektórzy komentatorzy zwracali uwagę na to, że ściążka kariery partyjnej i politycznej Oyun-Erdena, który pochodzi z niezamożnej rodziny, nie wskazuje, że mógłby on legalnymi środkami zgromadzić taki majątek.
Sam premier ogłosił czwartego dnia protestów, że Niezależna Administracja Antykorupcyjna Mongolii prowadzi dochodzenie w sprawie zdjęć. Obiecał ustąpić, jeśli agencja znajdzie jakiekolwiek naruszenia z jego strony. Jednocześnie obwinił oligarchów kontrolujących mongolskie zasoby naturalne (węgiel, miedź, złoto, molibden, cyna, wolfram) o zorganizowanie protestów, co przypisał ich niezadowoleniu z zamiarów premiera odebrania im części zysków.
26 maja na wiecu pod gmachem rządu protestujący ogłosili trzy postulaty: dymisja premiera Oyun-Erdene, rozwiązanie rządu koalicyjnego, wycofanie się z planów zmiany konstytucji Mongolii. Parlament – Wielki Churał Państwowy – najwyraźnie postanowił dokonać ucieczki do przodu i poświęcić osobę premiera.
We wtorek jedynie 44 parlamentarzysów poparło wotum zaufania dla Oyun-Erdena. 64 deputowanych zagłosowało przeciw.
Czytaj także: Mongołowie podjęli Putina w stylu Czyngis-chana
meduza.io/kresy.pl






























