Funkcjonariusze Straży Granicznej z Korczowej i Medyki ujawnili próby posłużenia się fałszywymi dokumentami przez obywateli Ukrainy. Zatrzymani przyznali się do winy i zostali zawróceni na Ukrainę.
W dniach 2 i 4 czerwca funkcjonariusze Straży Granicznej z przejść granicznych w Korczowej i Medyce udaremnili próby przekroczenia granicy z użyciem fałszywych dokumentów. W obu przypadkach podróżujący obywatele Ukrainy zostali zatrzymani, a ich dalsza podróż na terytorium Polski została przerwana.
Pierwsze zdarzenie miało miejsce 2 czerwca w Korczowej, gdzie do odprawy granicznej zgłosił się 33-letni obywatel Ukrainy podróżujący motocyklem. Mężczyzna okazał między innymi ukraiński dowód rejestracyjny pojazdu. Funkcjonariusz SG, analizując dokument, nabrał podejrzeń co do jego autentyczności. W wyniku szczegółowej weryfikacji ustalono, że dowód rejestracyjny jest fałszywy – brakowało w nim kluczowych elementów zabezpieczających. Cudzoziemcowi postawiono zarzut wykorzystania fałszywego dokumentu, do czego się przyznał. Dokument został zatrzymany, a mężczyzna ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych. Po zakończeniu czynności został zawrócony na Ukrainę.
Drugie zdarzenie miało miejsce 4 czerwca w Medyce. Tym razem funkcjonariusze SG ujawnili nieprawidłowości w paszporcie 33-letniej obywatelki Ukrainy. W dokumencie znajdowały się dwie fałszywe odbitki stempli kontroli granicznej, rzekomo pochodzące z tego samego przejścia granicznego. Jak ustalono, celem wprowadzenia fałszywych odbitek była próba legalizacji przeterminowanego pobytu na terytorium Polski. Kobieta przyznała się do wykorzystania fałszywych dokumentów i dobrowolnie poddała się karze sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Paszport został zatrzymany, a cudzoziemka została skierowana do Ukrainy.
Strażnicy graniczni z przejścia w Korczowej przerwali podróż Ukraińcowi, który przedstawił do kontroli podejrzany dokument. Zezwolenie nie tylko, nie uprawniało do wjazdu do Polski, ale było też fałszywe. Obcokrajowiec otrzymał odmowę wjazdu i wrócił na Ukrainę.
Do zdarzenia doszło 30 maja we wczesnych godzinach porannych. Funkcjonariusze Straży Granicznej kontrolujący podróżnych wjeżdżających do Polski w Korczowej nabrali podejrzeń co do autentyczności dokumentu przedstawionego przez obywatela Ukrainy.
“Oprócz paszportu mężczyzna pokazał węgierskie zezwolenie tzw. małego ruchu granicznego. Dokument uprawnia do wjazdu jedynie na terytorium Węgier. Co więcej, zezwolenie było w całości podrobione. Cudzoziemiec ostatecznie wyjaśnił, że dokument kupił na Ukrainie za 300 dolarów” – podkreśla SG.
Osoba dostarczająca mu fałszywkę zapewniała, że ułatwi ona podróżowanie i pobyt na terytorium Niemiec.
Kresy.pl/SG
































