W wyborach zorganizowanych przefterminowo po nadzywczajnym usunięciu z urzedu poprzedniego prezydenta Republiki Korei, zwycięstwo osiągnął kandydat opozycji.
We wtorek w Korei Południowej odbyły się przedterminowe wybory prezydenckie. Zwyciężył w nich z poparciem 49,4 proc. głosujących Lee Yae-myung, popierany przez opozycyjną, liberalną Demokratyczną Partię Korei. Jego wyższość uznać musiał Kim Moon-soo z rządzącej Partii Władzy Ludu z 41,1 proc. głosów. Ukazywany przez niektórych jako “czarny koń” Lee Jun-seok, stojący na czele Partii Reformy, otrzymał jedynie 8,3 proc. głosów.
Jeszcze przed ogłoszeniem wyborczego wyniku Lee zapowiedział, że „odzyskanie” demokracji będzie jego priorytetem, jak zacytowała BBC. Wtorkowe zwycięstwo to szybki polityczny rewanż za 2022 r., kiedy to polityk demokratów przegrał z Yun Suk Yeolem, który dziś stoi przed sądem. BBC przypomina jednak, że także Lee znalazł się w przeszłości na celowniku miejscowego wymiaru sprawiedliwości, między innymi w ramach sprawy korupcyjnej.
Analitycy twierdzą, że zwycięstwo Lee jest odrzuceniem rządzącej Partii Władzy Ludu. „Wyborcy niekoniecznie wyrażali silne poparcie dla programu Lee, raczej reagowali na to, co postrzegali jako rozpad demokracji” — powiedział BBC Park Sung-min, prezes Min Consulting. „Wybory stały się narzędziem wyrażania oburzenia… były wyraźną reprymendą dla partii rządzącej, która była współwinna lub bezpośrednio odpowiedzialna za wprowadzenie stanu wojennego” – dodał ekspert.
Nowy prezydent natychmiast nominował jednego ze swoich najbliższych współpracowników, Kim Min-seoka na stanowisko premiera. Kim odgrywał kluczową rolę w czasie kampanii wyborczej Lee, jak podała agencja informacyjna Yonhap.
To dawny aktywista demokratycznego ruchu studenckiego, czterokrotnie już wybierany do parlamentu. Teraz będzie musiał otrzymać od izby wotum zaufania.
Lee mianował również byłego ministra ds. zjednoczenia Lee Jong-seoka na szefa Narodowej Służby Wywiadowczej.
W azjatyckim państwie trzeba było rozpisać przedterminowe wybory prezydenckie ponieważ poprzedni prezydent usunięty z urzędu za coś, co uznano za próbę zamachu stanu. Yoon Suk-yeol stanął już przed sądem za swoje grudniowe działania. Jest oskarżony między innymi o wywołanie rebelii.
bbc.com/en.yna.co.kr/kresy.pl





























