Anna Kanigowska, która opiekowała się Jerzym Ż., została skazana za oszustwo i fałszerstwo dokumentów. Wcześniej, w trakcie kampanii wyborczej, udzieliła wywiadu Onetowi, w którym krytykowała Karola Nawrockiego.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, Anna Kanigowska była wcześniej skazana za przestępstwa oszustwa i fałszowania dokumentów. Sędzia Mariusz Kazimierczak poinformował, że Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w sprawie o sygnaturze II K 794/15 wydał wyrok, na mocy którego Kanigowska została skazana na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata. Wyrok ten uległ zatarciu, co oznacza, że zgodnie z art. 106 kodeksu karnego skazanie uznaje się za niebyłe.

W rozmowie z dziennikarzami, Kanigowska nie odniosła się wprost do swojej przeszłości. Przy pierwszej próbie kontaktu miała przerwać połączenie. Podczas drugiej rozmowy, przeprowadzonej przed drugą turą wyborów prezydenckich, powiedziała: „Proszę pokazać prawdę, jeżeli chodzi pana Nawrockiego, nie mnie. Ja nie startuję w wyborach, byłam tylko opiekunką środowiskową. Nie jestem osobą na świeczniku. (…) Czy Pan wie co to znaczy RODO i zatarcie? Dzwonię w tej chwili do mecenasa Giertycha”.

W krytycznym wywiadzie udzielonym Onetowi, Kanigowska zarzucała Karolowi Nawrockiemu, że nie wywiązał się z umowy zawartej z Jerzym Ż. Dotyczyła ona wykupu mieszkania z zapewnieniem dożywotniej opieki. Jej zdaniem, Nawrocki nie zapewnił seniorowi żadnej pomocy, a jedynie przejął lokal. Jak twierdziła, sytuacja życiowa podopiecznego była trudna – miał on przebywać w nieogrzewanym mieszkaniu, bez środków na opłaty za prąd.

Jerzy Ż., senior, którego dotyczyła sprawa, aktualnie przebywa w gdańskim Domu Pomocy Społecznej. Anna Kanigowska zajmowała się nim od wiosny 2022 r. do wiosny 2023 r. na podstawie umowy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie. Wskazywała, że przez cały okres jej pracy nie widziała, by Nawrocki odwiedzał mężczyznę, także w święta.

Po medialnym nagłośnieniu sprawy i wypowiedziach opiekunki, które miały charakter krytyczny wobec Karola Nawrockiego, Kanigowska została zwolniona z pracy w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej. W swoich wpisach w mediach społecznościowych tłumaczyła, że powodem zakończenia współpracy było naruszenie zasad obowiązujących w organizacji, dotyczących poufności informacji o podopiecznych.

Wcześnie kobieta napisała w mediach społecznościowych: „Ostatnio coraz częściej słyszę z ust wielu osób pytanie »Po co Ci to było?«, lub stwierdzenie »Masz za swoje, teraz nie masz pracy«. Jeśli nie rozumiesz, dlaczego to zrobiłam (wywiad dla Onetu), to nie jesteś wart mojej uwagi. Ja sobie poradzę. Będzie ciężko, ale dam sobie radę. Nie żałuję ani jednego słowa. Czy zrobiłabym to ponownie? Tak. Z całą pewnością tak” – zapewniała.

Odniosła się też do swojego zwolnienia z pracy. „W sumie mogłam się tego spodziewać, złamałam jedną z zasad, nie wolno nam mówić o tym, co dzieje się u podopiecznego. Ale gdyby nie było nalotu Republiki na biuro, to pewnie sprawa by się rozeszła” – przekonywała w poście na Facebooku.

Zobacz też: UODO zajmie się sprawą ujawnienia danych pana Jerzego przez Trzaskowskiego i Nawrockiego

Kresy.pl/dorzeczy.pl

Tagi: , ,
forma płatności