Kandydatka Partii Reformy Zjednoczonego Królestwa w wyborach uzupełniających do brytyjskiego parlamentu pokonała zaledwie sześcioma głosami przedstawicielkę rządzącej w kraju Partii Pracy.
Wybory do Izby Gmin były przeprowadzane w okręgu Runcorn and Helsby po rezygnacji Mike’a Amesbury’ego w zwiazku z kryminalnymi podejrzeniami pod jego odresem. W piątek okazało się, że kandydatka Partii Reformy Zjednoczonego Sarah Pochin z 12 645 głosami wyprzedziła zaledwie o sześć kandydatkę labourzystów Karen Shore. Tym samym Reform UK powiększy swoją parlamentarną reprezentację do sześciu mandatów.
Tak nikła przewaga spowodowała, że głosy przeliczono kilkukrotnie. Jednak wynik odbywających się jednocześnie wyborów do rad samorządów potwierdził wzrost poparcia dla partii znanego eurosceptyka Nigela Farage’a.
Spośród 1641 mandatów w szeregu samorządów Anglii Środkowej, Kornwalii, Kentu, Lancashire, Durham i Northumberlandu Partia Reformy zdobyła 674 mandaty, dotychczas nie posiadając żadnego w tych radach lokalnych.
368 przypadło Liberalnym Demokratom, od dawna trzeciej sile politycznej w skali kraju. To o 162 więcej niż posiadała oni dotychczas w radach, które były objęte piątkowymi wyborami.
Pogromu doznała Partia Konserwatywna. 316 mandatów zdobytych w piątek to aż o 672 mniej niż posiadała ona w tych przeważnie wiejskich i podmiejskich samorządach, które były dotychczas licznie napełnione elektoratem torysów.
99 miejsc w radach zajmie Partia Pracy. Jeszcze w zeszłym roku odniosła ona wielkie zwycięstwo w wyborach do krajowego parlamentu, tymczasem w wyborach lokalnych straciła 186 mandatów.
89 mandatów zdobyli w częściowych wyborach samorządowych kandydaci niezależni, a 80 Zieloni.
Wybory to ciężki cios w dwa stronnictwa które do stu lat definiowały brytyjską politykę. Pokazują one szybki wzrost dezaprobaty dla rządów labourzystów. Jeszcze większe znaczenie ich wynik ma dla najstarszej brytyjskiej partii. Szybki wzrost Partii Reformy może wskazywać na transformację prawicowego brytyjskiego elektoratu w sposób, w jaki zmienił się on w USA, umożliwiając dojście do władzy Donalda Trumpa i przechwycenie przez niego pełnej kontroli nad Parią Republikańską.
Partia Nigela Farage’a, ciesząca się nota bene otwartym poparciem amerykańskiego prezydenta, a szczególnie Elona Muska, może skonsumować sporą część elektoratu torysów.
theguardian.com/bbc.com/kresy.pl
































