Brytyjskie Królewskie Siły Powietrzne oficjalnie zaprezentowały nowy bezzałogowy statek powietrzny StormShroud, zaprojektowany do osłony samolotów F-35B Lightning i Typhoon, m.in. poprzez zakłócanie radarów przeciwnika.
Królewskie Siły Powietrzne Wielkiej Brytanii (RAF) oficjalnie wprowadziły do służby nową bezzałogową jednostkę powietrzną StormShroud. Dron zaprojektowany został z myślą o zakłócaniu radarów przeciwnika, prowadzeniu rozpoznania elektronicznego i wspieraniu działań mysliwców, takich jak F-35B Lightning II i Eurofighter Typhoon.
StormShroud jest pierwszym modelem brytyjskiej rodziny systemów określanych mianem Autonomous Collaborative Platforms (ACP). Program ACP zakłada integrację bezzałogowych statków powietrznych z załogowymi maszynami bojowymi w celu zwiększenia skuteczności operacyjnej, ograniczenia strat wśród pilotów oraz poszerzenia możliwości taktycznych sił powietrznych.
Dron opracowany został na bazie platformy Tekever AR3. Jego rozpiętość skrzydeł sięga 3,5 m, a masa startowa mieści się w przedziale 23–25 kg. Maszyna jest napędzana silnikiem tłokowym ze śmigłem pchającym, który pozwala na długość lotu do 16 godzin. Start odbywa się z wykorzystaniem lekkiej katapulty naziemnej.
Zasadniczym elementem wyposażenia StormShrouda jest lotniczy system walki elektronicznej BriteStorm, opracowany przez firmę Leonardo UK. Umożliwia on aktywne zagłuszanie radarów, dezorganizację sieci sensorów przeciwnika oraz działanie w roli przynęty. Zintegrowane algorytmy sztucznej inteligencji pozwalają urządzeniu samodzielnie analizować zagrożenia, wybierać trasy przelotu, podejmować manewry uniku oraz reagować na pojawiające się cele bez ingerencji operatora.
Dron może działać autonomicznie lub w ramach sieci platform współdziałających, tworząc z załogowymi statkami powietrznymi zintegrowany system bojowy. Taka konfiguracja umożliwia prowadzenie wspólnych ataków, zakłócanie łączności, symulowanie liczniejszych celów i przełamywanie obrony powietrznej przeciwnika poprzez jej rozproszenie. Dzięki temu zwiększa się przeżywalność samolotów załogowych i skuteczność dostarczania uzbrojenia dalekiego zasięgu. Zastosowanie StormShrouda porównywane jest do amerykańskiego systemu ADM-160 MALD, choć w odróżnieniu od niego brytyjski dron nie posiada napędu odrzutowego.
Rozwój StormShrouda przyspieszył w odpowiedzi na doświadczenia z konfliktów na Ukrainie i Bliskim Wschodzie, gdzie bezzałogowce odegrały istotną rolę w działaniach wojennych.
Pierwszym użytkownikiem StormShrouda jest 216 Eskadra RAF, w której służą żołnierze zawodowi, rezerwowi z Królewskich Pomocniczych Sił Powietrznych (RAuxAF) oraz cywilni pracownicy Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii. Resort planuje docelowo wprowadzenie 24 dronów tego typu, jako element szerszej strategii modernizacji RAF i rozwoju autonomicznych zdolności bojowych.
Rozwój dronów w innych państwach
Armia USA planuje znaczący wzrost użycia dronów w ramach największej modernizacji od zimnej wojny. Każda dywizja bojowa otrzyma ok. 1000 dronów, a stara broń zostanie wycofana. Modernizacja pochłonie 36 mld dolarów w ciągu 5 lat – podaje WSJ.
Bezzałogowe pełnią coraz ważniejszą funkcję na współczesnym polu bitwy. Według Jurija Fedorenko, dowódcy 429. Samodzielnej Brygady Systemów Bezzałogowych „Achilles”, ukraińskie drony odegrały kluczową rolę w wojnie przeciwko Rosji i odpowiadają za 65 proc. strat tego kraju.
Ukraińskie wojsko posiada znacznie rozwiniętą technologię produkcji dronów. 13 marca pisaliśmy, że amerykańskie firmy zbrojeniowe nawiązały współpracę z ukraińskimi producentami dronów, aby opracować nowe bezzałogowe statki powietrzne dla Pentagonu. Amerykańskie firmy zainwestowały miliardy dolarów w rozwój dronów, jednak wiele z nich wciąż nie spełnia oczekiwań Pentagonu. Tymczasem ukraińskie przedsiębiorstwa, mimo ograniczonych zasobów, zdołały opanować masową produkcję skutecznych systemów dronowych i obecnie poszukują nowych rynków oraz inwestorów.
28 kwietnia informowaliśmy, że miliarder i doradca Trumpa Elon Musk zasugerował, że załogowe statki powietrzne są przestarzałe, ponieważ „zostaną natychmiast zniszczone przez tanie roje dronów”. Ostrzeżenie to wpisuje się w rosnącą debatę nad skutecznością załogowych samolotów bojowych w przyszłych konfliktach, gdzie coraz większą rolę odgrywają systemy autonomiczne.
Również Polska zapowiada rozwój systemów bezzałogowych. Minister Obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wystawy dronów w Warszawie 24 kwietnia zapowiedział, że przyszłość polskiej armii opiera się na dronach. Zaznaczył, że w przyszłości armia będzie składała się z setek tysięcy dronów.
Mimo planów, politycy opozycji wskazują na słabe postępy rządu w tym segmencie. Według danych przytoczonych przez Dworczyka, Ministerstwo Obrony Narodowej w ciągu ostatnich trzech lat zakupiło mniej niż 1,5 tys. dronów. Tymczasem, jak wskazuje, tylko w 2023 roku Ukraińska 1. Prezydencka Brygada Gwardii wykorzystała ponad 30 tysięcy takich urządzeń, a na całym terytorium Ukrainy użyto w tym czasie ponad 2,2 miliona dronów.
Warto jednak zaznaczyć, że polskie przedsiębiorstwa czynią postępy w produkcji dronów. W czwartek, 24 kwietnia 2025 roku, na terenie 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej odbyła się pierwsza publiczna prezentacja nowej Bezzałogowej Jednostki Nawodnej (BJN), przygotowanej przez Grupę WB.
W zeszłym roku WB GROUP zaprezentowała nowego drona Warmate 50, który dysponuje 50-kilogramową głowicą bojową oraz zasięgiem sięgającym nawet 1000 km, co w teorii miałoby umożliwić atakowanie celów np. w Moskwie. Nie musi też mieć stałego kontaktu z operatorem. Dodajmy, że polskie systemy bezzałogowe Warmate są używane przez siły ukraińskie w walce z wojskami rosyjskimi.
W zeszłym roku WB GROUP zaprezentowała nowego drona Warmate 50, który dysponuje 50-kilogramową głowicą bojową oraz zasięgiem sięgającym nawet 1000 km, co w teorii miałoby umożliwić atakowanie celów np. w Moskwie. Nie musi też mieć stałego kontaktu z operatorem. Dodajmy, że polskie systemy bezzałogowe Warmate są używane przez siły ukraińskie w walce z wojskami rosyjskimi.
Na Ukrainie wykorzystywane są także drony rozpoznawcze FlyEye produkcji Grupy WB. Są intensywnie eksploatowane przez Siły Zbrojne Ukrainy, nie tylko nad terytorium państwa, ale także w działaniach prowadzonych m.in. w obwodach kurskim i biełgorodzkim.
W grudniu 2024 r. Agencja Uzbrojenia podpisała umowę z WB Electronics na dostawę 12 dronów Force Protection, służących do prowadzenia powietrznego rozpoznania i osłony powietrznej działań dywizjonu wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HOMAR-K.
Ponadto rodzimą produkcję bezzałogowców doceniają inne państwa. W kwietniu tego roku minister obrony Szwecji poinformował, że część najnowszego pakietu pomocowego dla Ukrainy zostanie przeznaczona na zakup bezzałogowców od polskiej Grupy WB.
Kresy.pl/Facebook
































