Niemiecka armia prowadzi rozmowy z czołowymi firmami logistycznymi, by zabezpieczyć możliwość sprawnego transportu wojsk i sprzętu w razie ewentualnego ataku Rosji na państwa NATO – donosi „Handelsblatt”.
Wtorkowej doniesienia niemieckiego dziennika „Handelsblatt” sugerują, ze Bundeswehra prowadzi poufne konsultacje z takimi podmiotami jak Lufthansa, Deutsche Bahn oraz producentem zbrojeniowym Rheinmetall. Tematem rozmów jest zabezpieczenie logistyki na wypadek konfliktu, obejmujące przemieszczanie żołnierzy, uzbrojenia i amunicji.
Zgodnie ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego z 2023 r., Niemcy mają pełnić funkcję „węzła logistycznego” NATO, odpowiedzialnego za błyskawiczne przerzucenie dziesiątek tysięcy wojsk Sojuszu na wschodnią flankę w sytuacji kryzysowej.
„Bundeswehra polega prawie wyłącznie na cywilnych usługodawcach w zakresie logistycznego transportu towarów i materiałów wojskowych poza obszarami kryzysowymi” – potwierdziło Dowództwo Operacyjne Bundeswehry. „W przypadku transportu morskiego i lotniczego materiałów ponadgabarytowych i o dużej masie, nawet w 100 procentach” – dodano.
Według gazety, rozmowy z partnerami prywatnymi wykraczają poza kwestie transportu – rozważane jest również, czy szkoła lotnicza Lufthansy mogłaby przejąć wstępne szkolenie pilotów wojskowych. „Oznaczałoby to, że piloci Luftwaffe otrzymaliby swoją ogólną licencję pilota od Lufthansa Aviation Training (LAT). Certyfikacja – tzw. type rating – dla odpowiednich myśliwców, a także szkolenie pilotów wojskowych byłyby prowadzone przez Bundeswehrę” – relacjonuje dziennik.
Przeczytaj: Niemiecki generał uważa, że Rosja będzie gotowa do wojny z NATO w 2029 roku
Lufthansa nie skomentowała tych doniesień, jednak według „Handelsblatt”, szef firmy Carsten Spohr w marcu wspominał o dobrych relacjach z Bundeswehrą i chęci rozwoju w obszarze szkoleń pilotów. „W ostatnich miesiącach prowadziliśmy bardzo ciekawe, pozytywne rozmowy” – powiedział Spohr. Dziennik dodaje, że Lufthansa już teraz szkoli operatorów dronów Bundeswehry w bazie w Rostock-Laage.
Planowanie obronne obejmuje także kolej – sieć Deutsche Bahn liczy ponad 33 tys. km, a spółka deklaruje gotowość do przewozu ciężkiego sprzętu, nawet czołgów ważących 80 ton. „Możemy obciążyć każdą oś wagonu 22 tonami” – twierdzi firma. Mimo to, według „Handelsblatt”, wojskowi mają wątpliwości co do wystarczających zasobów. „W rzeczywistości planowanie i realizacja transportów jest w 100 procentach odpowiedzialnością kolejowej spółki zależnej DB Cargo” – mówi anonimowo jeden z oficerów Bundeswehry. Ben Hodges, były dowódca wojsk USA w Europie, ocenia, że obecnie DB Cargo nie dysponuje nawet jedną czwartą niezbędnych wagonów.
Gazeta podkreśla także, że w kwestiach takich jak dostawy paliwa lotniczego czy transport drogowy, Bundeswehra również w dużej mierze polega na podmiotach zewnętrznych, takich jak Rheinmetall i firma transportowa Transa.
Dodatkowe rozmowy prowadzone są również z Lufthansa Technik, w sprawie obsługi technicznej nowych samolotów i śmigłowców, m.in. F35H+, Boeing Chinook CH-47 oraz P-8.
„Wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę i obaw, że prezydent USA Donald Trump wycofa się ze zobowiązań w ramach NATO dotyczących obrony w przypadku ataku, nikt w zarządach niemieckich firm nie kwestionuje tego, że siłom zbrojnym trzeba pomóc” – podkreśla „Handelsblatt”.
Zobacz: Niemieckie służby uważają, że Rosja może zaatakować kraj NATO
Czytaj także: Niemcy: Rosja przygotowuje się do wojny z NATO
handelsblatt.com / Kresy.pl






























