W środę po południu przed szpitalem w Oleśnicy odbyła się manifestacja z udziałem działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i środowisk pro-life. Protest miał związek z aborcją przeprowadzoną w tej placówce na zaawansowanym etapie ciąży.
W środę po południu przed szpitalem w Oleśnicy odbył się protest zorganizowany przez działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i środowiska pro-life. Uczestnicy zgromadzenia sprzeciwiali się przeprowadzonej w tej placówce aborcji dziecka w dziewiątym miesiącu ciąży.
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Osowski poinformował, że „spora grupa działaczy narodowych oraz mieszkańców protestuje przeciwko mordowaniu życia nienarodzonych”. Do swojego wpisu na platformie X dołączył nagranie z manifestacji, na którym uczestnicy skandują hasło: „Myślę, czuję, nie morduję!”.
Jak zaznaczył Osowski, wydarzenie było zapowiedziane już tydzień wcześniej. „Młodzież Wszechpolska na posterunku. Tam gdzie jesteśmy potrzebni” – napisał.
Sprawa dotyczy aborcji dziewięciomiesięcznego dziecka o imieniu Felek, która została przeprowadzona w oleśnickim szpitalu. Według Instytutu Ordo Iuris dziecko mogło zostać urodzone przez cesarskie cięcie i było zdolne do życia. W związku z tym instytut poinformował o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
„Zabite w szpitalu w Oleśnicy dziecko nienarodzone mogło urodzić się przez cesarskie cięcie i było zdolne do życia. Dlatego też Instytut Ordo Iuris złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa” – głosi oświadczenie instytutu.
Mecenas Magdalena Majkowska, ekspertka Ordo Iuris, w rozmowie z Radiem Maryja przekazała, że obecnie prawnicy analizują, czy w tym przypadku doszło jedynie do pomocnictwa w tzw. aborcji, czy do czynu kwalifikowanego jako zabójstwo w rozumieniu kodeksu karnego.
Protestujemy pod szpitalem w Oleśnicy! Stoimy w obronie tych którzy nie mogą się sami bronić 🛡️
Nasz protest to pokłosie tego, że w Oleśnicy został zabity chłopiec, który miał już 9 miesięcy i wkrótce miał się urodzić. Zabito go zastrzykiem z chlorku potasu w serce, by nie… pic.twitter.com/UnQhs0XGJb
— Młodzież Wszechpolska (@MWszechpolska) April 16, 2025
Jesteśmy w Oleśnicy. Spora grupa działaczy narodowych oraz mieszkańców protestuje przeciwko mordowaniu życia nienarodzonych. Zapowiedzieliśmy naszą manifestację już tydzień temu. @MWszechpolska na posterunku. Tam gdzie jesteśmy potrzebni. pic.twitter.com/pHX8632U7I
— Marcin Osowski (@MarcinOsowski2) April 16, 2025
Europoseł Grzegorz Braun i poseł Roman Fritz pojawili się w szpitalu w Oleśnicy w celu zatrzymania ginekolog Gizeli Jagielskiej, wicedyrektor placówki odpowiedzialnej za śmierć 9-miesięcznego nienarodzonego dziecka, którego zabito poprzez zastrzyk w serce z chlorku potasu. Politycy weszli na oddział i uniemożliwili wyjście z pomieszczenia Gizeli Jagielskiej. Doszło do awantury i przepychanek. Obie strony wezwały na miejsce policję.
„Jestem w tej chwili w pracy dla Rzeczypospolitej. (…) Dokonuję zatrzymania obywatelskiego. Wzywam was, panowie policjanci, byście nie dopuścili, by ta osoba, pani Gizela Jagielska, miała kiedykolwiek kontakt z pacjentami, w tym z nieletnimi” – mówił Braun. Eurodeputowany i kandydat na prezydenta oskarżył lekarkę o naruszenie jego nietykalności. Stwierdził, że funkcjonariusze policji nie wykonują swoich obowiązków.
Kiedy policjanci nie chcieli aresztować wicedyrektor szpitala, polityk zadzwonił do Komendy Głównej Policji oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Później w świetle kamer prowadził modlitwy na szpitalnym korytarzu. Braun i jego współpracownicy udali się do pomieszczenia dyrekcji szpitala. Przebywali tam około 10 minut. W końcu kandydat na prezydenta odjechał na spotkanie z wyborcami w Nowym Sączu.
Przypominamy, że u zabitego w Oleśnicy dziecka podejrzewano wrodzoną łamliwość kości. Jego mama trafiła do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka.
Kresy.pl






























