Prawie 70 proc. leków sprzedawanych w Polsce pochodzi z importu. To znacznie więcej niż średnia europejska, która wynosi ok. 30 proc. W celu wzmocnienia rodzimej branży farmaceutycznej Agencja Badań Medycznych przeznaczy 112 mln zł na wsparcie 22 projektów z obszaru innowacyjnych technologii biomedycznych.
Wskaźnik suwerenności lekowej Polski w 2020 r. wynosił zaledwie 0,32, co oznacza, że nasza produkcja jest w stanie pokryć tylko 32 proc. krajowego zapotrzebowania. W Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Holandii ten wskaźnik wynosi 1.0, w Niemczech czy Francji zaś 0.9. Ogólnoeuropejska średnia wynosi ok. 0.7.
Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF (Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego) poinformował, że spośród 4,5 tys. leków refundowanych tylko 605 jest wytwarzanych w Polsce , co stanowi zaledwie 13 proc. Oznacza to, że w razie przerwania dostaw leków z zagranicy aż 87 pacjentów na 100 nie dostanie swojego refundowanego leku w aptece.
Eksperci wskazują, że niska krajowa produkcja jest poważnym zagrożeniem; w przypadku kryzysów, takich jak pandemia czy napięcia geopolityczne, w Polsce może pojawić się niedobór leków.
Wzmocnieniu tego obszaru mają posłużyć środki przyznane 22 projektom przez Agencję Badań Medycznych. Obejmą one badania nad nowymi lekami generycznymi stosowanymi w terapii przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP) i astmy. Leki te, produkowane w Polsce, mogą znacząco zwiększyć dostępność terapii dla pacjentów i zmniejszyć zależność od importu.
„W tamtym roku Narodowy Fundusz Zdrowia w aptekach zrefundował 416 mln opakowań leków, z czego tylko 122 mln pochodzi z polskich fabryk, czyli mówimy o mniej więcej 70 proc. leków, które musimy importować. Im wyższa technologia, im bardziej skomplikowana, tym uzależnienie od importu jest dużo większe” – powiedział agencji Newseria Sebastian Szymanek, prezes zarządu spółki Polpharma i jeden z beneficjentów grantu Agencji Badań Medycznych.
Dodatkowo w ostatnich dekadach rynek europejski, w tym polski, stał się coraz bardziej otwarty na producentów azjatyckich. W 2000 roku udział nowych certyfikatów umożliwiających azjatyckim firmom sprzedaż leków w Europie wynosił 31 proc., podczas gdy w 2020 roku było to już niemal 65 proc.
Przeczytaj także: “Dwa narody na utrzymaniu jednego państwa”. Bosak o opiece zdrowotnej dla Ukraińców w Polsce
Kresy.pl/newseria.pl/mgr.farm































