Ile naprawdę zarabiają lekarze? Rząd chce pełnych danych

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło partnerom społecznym projekt zmian dotyczących minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Propozycje obejmują m.in. nowy mechanizm waloryzacji płac oraz zbieranie danych o zarobkach medyków z wykorzystaniem numeru PESEL, co spotkało się z krytyką części środowiska.

W Warszawie Ministerstwo Zdrowia przekazało stronie związkowej oraz pracodawcom zrzeszonym w Trójstronnym Zespole ds. Ochrony Zdrowia projekt zmian w systemie wynagradzania pracowników ochrony zdrowia. Dokument przewiduje m.in. przesunięcie terminu corocznej waloryzacji minimalnych wynagrodzeń na początek roku oraz zmianę sposobu wyliczania podwyżek. Zamiast odniesienia do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, mechanizm miałby być powiązany ze wzrostem płac w państwowej sferze budżetowej.

Resort zaproponował również wprowadzenie obowiązku zakwalifikowania pracownika do wyższej grupy zawodowej w sytuacji, gdy podniesie on swoje kwalifikacje za zgodą lub na polecenie pracodawcy. Kolejnym elementem projektu jest uzupełnienie przepisów regulujących zawód pielęgniarki i położnej o poziomy kompetencyjne uzależnione od wykształcenia oraz zakresu umiejętności zawodowych.

Zobacz też: Raport FPP: zarobki polskich lekarzy porównywalne z Europą Zachodnią

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, odnosząc się do projektu, podkreśliła w komunikacie, że zmiany nie są planowane kosztem innych grup zawodowych. „Nikomu nie zabieramy, aby dać komuś innemu. To się nie wydarzy. Proponujemy racjonalnie zbudowane rozwiązania, na które pozwala budżet” – zapewniła.

Najwięcej kontrowersji wzbudził postulat Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która wraz z Narodowym Funduszem Zdrowia chciałaby uzyskiwać szczegółowe dane o wynagrodzeniach medyków poprzez ich powiązanie z numerem PESEL oraz numerem prawa wykonywania zawodu. Jak wskazuje Agencja, lekarze często łączą etat z kontraktami i innymi umowami cywilnoprawnymi, a obecny system nie pozwala ustalić, jakie jest ich łączne wynagrodzenie. Zdaniem AOTMiT taka wiedza byłaby pomocna przy szacowaniu kosztów procedur medycznych w kontekście ustawowych podwyżek.

W projekcie wskazano, że „wprowadzenie identyfikacji pracownika przy użyciu numeru PESEL oraz numeru prawa wykonywania zawodu pozwoli na precyzyjne ustalenie rzeczywistego kosztu pracy”, zwłaszcza w sytuacjach, gdy ta sama osoba świadczy usługi w jednym podmiocie w różnych formach zatrudnienia.

Z krytyką tego pomysłu wystąpił Tomasz Kopiec, dyrektor szpitala im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. Zwrócił uwagę, że NFZ już teraz analizuje tzw. kolizje czasu pracy i wynagrodzeń lekarzy. „Nie wyklucza to sytuacji, w której lekarz skróci czas pracy w szpitalu i będzie świadczył usługi w gabinecie prywatnym, jednak w takim przypadku NFZ nie zatwierdzi recept refundowanych ani zwolnień lekarskich” – wyjaśnił, dodając, że są to rozwiązania systemowe wynikające z obowiązujących przepisów.

Dyrektor wskazał także, że jeśli w debacie publicznej pojawia się postulat zliczania dochodów, powinien on dotyczyć wszystkich grup zawodowych. Jego zdaniem selektywne ujawnianie zarobków lekarzy może prowadzić do napięć społecznych i stygmatyzacji.

Zobacz też: Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: Setki lekarzy mogą nie znać polskiego

Odmienne stanowisko przedstawił rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski. Zaznaczył, że NFZ ma prawo znać skalę wydatków systemowych, jednak sprzeciw środowiska budzi zbieranie danych w oparciu o PESEL. „To dana wrażliwa, a jej powiązanie z zarobkami grozi podwójnym problemem w razie wycieku” – ocenił, wskazując, że NFZ mógłby korzystać z numeru prawa wykonywania zawodu lub NIP.

Krytyczne stanowisko przedstawił także Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, który sprzeciwił się narracji o „dobrze zarabiających lekarzach”. W oświadczeniu wskazano, że obowiązujące regulacje niemal zrównały płace lekarzy specjalistów z innymi zawodami medycznymi, pomijając różnice w czasie kształcenia i zakresie odpowiedzialności. Związek podkreślił, że od 1 lipca 2025 roku lekarz specjalista zatrudniony na jednym etacie w publicznym podmiocie zarabia 11 863,49 zł brutto, czyli 8 379 zł netto miesięcznie, a wynagrodzenie lekarzy stażystów jest jeszcze niższe.

Według OZZL skutkiem obecnych rozwiązań jest odpływ lekarzy z etatów na rzecz umów cywilnoprawnych oraz spadek atrakcyjności pracy w publicznej ochronie zdrowia.

Kresy.pl/Onet

Tagi: , ,
forma płatności