Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSCM) ma zainwestować w USA na łączną sumę 100 miliardów dolarów, realizując tym samym oczekiwania nowego amerykańskiego prezydenta.
TSMC jest potentatem w produkcji najbardziej zaawansowanych półprzewodników niezbędnych dla technologii elektronicznej i rozwoju sektora cyfrowego w tym AI. To jedna z trzech największych firm tego sektora. Jako taka jest dostawcą czipów dla takich czołowych amerykańskich producentów, jak Nvidia i Apple.
Donald Trump zapowiadał, że będzie oczekiwał, iż partnerzy Ameryki będą inwestować w jego państwie. Jak przypomniała CNBC Trump wielokrotnie oskarżał koncerny z Tajwanu o kradzież amerykańskiej technologii produkcji chipów i zachwalał cła na import półprzewodników.
Jednak dyrektor finansowy firmy Wendell Huang powiedział w styczniu CNBC, że jest przekonany, że nowa administracja amerykańska będzie nadal finansować amerykańskie ambicje firmy.
Portal telewizji relacjonuje, że TSMC poczyniło już kroki w celu rozszerzenia swojej obecności w USA, przeznaczając 12 miliardów dolarów w 2020 r. na budowę swojej pierwszej amerykańskiej fabryki chipów w Arizonie. Od tego czas tajwański koncern zwiększył swoje inwestycje w tym stanie do około 65 miliardów dolarów, otwierając trzecią fabrykę, uzyskawszy wsparcie rządu USA w postaci dotacji w wysokości 6,6 miliarda dolarów z Departamentu Handlu USA.
Dotacje te były możliwe dzięki regulacjom ustanowionym jeszcze za czasów administracji Joe Bidena, zapisanych w ustawie CHIPS and SCIENCE z 2022 r.
Przerzucanie produkcji do USA ma jednak dla Tajwanu skutek obosieczny. Krótkofalowo zadowala nowego prezydenta i utrzymują zaangażowanie Waszyngtonu we wspieranie Tajpej przeciw Pekinowi. W wymiarze długofalowym jednak to status “półprzewodnikowego zagłębia”, gdzie produkowanych jest większość najnowocześniejszych czipów na świecie czyniła wyspę bardzo istotnym obszarem wartym obrony dla jej czołowego kooperanta.
cnbc.com/kresy.pl































