W sobotę gruzińscy zwolennicy opozycji rozpoczęli protesty w 17 miastach pod hasłem „Łańcuch jedności” przeciwko zaprzysiężonemu dzisiaj prezydentowi kraju Micheilowi Kawelaszwiliemu. Opozycja twierdzi, że rząd i prezydent zostali wybrani nielegalnie. Zaprzecza temu jednak Giorgi Volski, pierwszy wiceprzewodniczący parlamentu, który twierdzi, że uczciwość wyborów potwierdziły wszystkie organizacje międzynarodowe.
W niedzielę w gruzińskim parlamencie został zaprzysiężony nowy prezydent Micheil Kawelaszwili, ale opozycja sprzeciwia się tej nominacji. Poprzednio urzędująca prezydent Zurabiszwili oświadczyła, że nie zamierza oddawać władzy i nie uzna wyboru następcy przez obecny parlament.
Jak podał serwis Echo Kawkaza, filia Radia Swoboda, w stolicy kraju Tbilisi dzień przed zaprzysiężeniem ludzie złapali się za ręce, tworząc ponad siedmiokilometrowy łańcuch, zajmując pięć mostów w centrum miasta. Podobne demonstracje odbyły się w sumie w 17 miastach, m.in. w Kutaisi czy Batumi. Gruzińscy emigranci protestowali także w 40 miastach Europy, USA i Australii Podczas przeprowadzania akcji w Gruzji nie doszło do żadnych interwencji służb.
Do inicjatywy przyłączyła się była prezydent Salome Zubariszwili, której towarzyszyli pracownicy jej administracji. W inicjatywie wzięli udział deputowani do Parlamentu Europejskiego z Litwy (Dainius Żalimas) i Polski (reprezentujący Koalicję Obywatelską Michał Wawrykiewicz), a także przedstawiciele koalicji gruzińskich ugrupowań opozycyjnych Silna Gruzja.
Rano przed Parlamentem Gruzji odbyła się kolejna demonstracja pod hasłem „Czerwona kartka dla Kawelaszwili”, odnosząca się do kariery piłkarskiej polityka.
Kawelaszwili nie był wybierany w wyborach powszechnych, ale przez specjalne kolegium elektorskie gromadzące parlamentarzystów i przedstawicieli w liczbie 300 członków na podstawie przepisów znowelizowanych w 2017 r. 224 członków kolegium zagłosowało 14 grudnia za kandydaturą Kawelaszwilego – jedyną zgłoszoną. Był to pierwszy raz od 1991 roku, gdy gruziński prezydent nie jest wybierany w głosowaniu powszechnym.
31 dzień protestów w Gruzji
Lokalne media podają, że protesty przeciwko rządowi trwają już łącznie 31 dni. Rozpoczęły się one w listopadzie, kiedy Gruzińskie Marzenie, które wygrało wybory z wynikiem 54 proc., ogłosiło zawieszenie rozmów o wstąpieniu kraju do UE do 2028 r.
Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili oświadczyła dzień po elekcji, że nie uznaje wyników wyborów parlamentanych. Wezwała też obywateli do wyjścia na ulice w ramach protestu. Już w czasie wyborów atmosfera polaryzacji prowadziła do rękoczynów, bójek pod lokalami wyborczymi. Skarżono się również na utrudnianie korzystania z prawa do tajności głosowania. Zurabiszwili wezwała zagraniczne państwa do wsparcia opozycji. Od tego czasu na ulicach Tbilisi, w okolicach parlamentu trwają burzliwe protesty opozycjonistów przeradzające się nierzadko w starcia z siłami porządkowymi.
Do oskarżeń opozycji odniósł się pierwszy wiceprzewodniczący parlamentu Giorgi Volski – przekazał on, że uczciwość wyborów potwierdziły wszystkie organizacje międzynarodowe.
Andrzej Duda poparł gruzińskich opozycjonistów
Andrzej Duda rozmawiał z poprzednio urzędującą prezydent Gruzji Salome Zubariszwili 23 grudnia, o czym poinformował na portalu X – „Rozmawiałem z prezydent Salome Zubariszwili o sytuacji w Gruzji. Zapewniłem panią prezydent o moim niezachwianym poparciu dla jej przywództwa i europejskich aspiracji narodu gruzińskiego” – napisał prezydent.
I spoke with President @Zourabichvili_S about the situation in Georgia. I reassured Madam President of my unwavering support for her leadership and the European aspirations of the Georgian people. They have an inalienable right to move towards a united Europe. New elections in…
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) December 23, 2024
Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że Gruzini mają „niezbywalne prawo do dążenia do zjednoczonej Europy”.
Kresy.pl/dorzeczy.pl/imedinews.ge
































