72 proc. Urzędów Pracy jest zadania, że głównym powodem zatrudniania w Polsce Ukraińców jest optymalizacja kosztów. Ponad 20 proc. z nich uważa, że mają oni negatywny wpływ na lokalny rynek pracy. Innego zdania są przedstawiciele agencji zatrudnienia – zarabiający na sprowadzaniu Ukraińców do pracy w Polsce.

Urzędy Pracy są generalnie zgodne w tym, że polscy pracodawcy zatrudniają Ukraińców ze względu na niższe koszty.Według specjalnej ankiety, 72 proc. PUP jako powód zatrudnienia cudzoziemców wskazało możliwość proponowania niższego wynagrodzenia. Tylko w 18 proc. przypadków głównym powodem był brak polskich kandydatów.Z kolei 3 proc. uznało, że decyduje lepsza ocena jakości pracy cudzoziemców przez pracodawców.

Z kolei ponad połowa PUP przepytanych przez resort minister rodziny, pracy i polityki społecznej ocenia wpływ zatrudniania cudzoziemców na lokalny rynek pracy jako neutralny. Jednocześnie, 27,5 proc. uważa, że jest on pozytywny lub raczej pozytywny, a 22 proc. – negatywny lub raczej negatywny.

Sprowadzania pracowników z Ukrainy bronią z kolei ci, którzy mają z tego konkretne zyski i mają w tej kwestii zdecydowanie inne zdanie. Przykładowo, często cytowany w mediach Krzysztof Inglot z Work Service, agencji zarabiającej na ściąganiu Ukraińców do pracy w Polsce uważa, że masowy napływ Ukraińców na polski rynek pracy jest związany z lawinowo rosnącymi niedoborami kadrowymi. – Mitem jest zatrudnienie obcokrajowców ze względu na optymalizację kosztową –twierdzi Inglot.

PRZECZYTAJ: Zarabiają na pracy Ukraińców i ściąganiu ich do Polski – promują większą imigrację zarobkową

Należy przypomnieć, że wcześniej Inglot potwierdzał, że w Polsce duża podaż pracowników i wysokie bezrobocie długo zaniżało poziom wynagrodzeń szeregowych pracowników.Powodowało to bardzo niską presję płacową, szczególnie widoczną w porównaniu z Czechami czy Węgrami, gdzie na prostych stanowiskach produkcyjnych zarabia się niemal dwa razy więcej.

Również Sebastian Popiel z firmy doradztwa personalnego PEOPLE twierdzi obecnie, że rosnący trend napływu Ukraińców do Polski utrzyma się w tym roku, ze względu na niskie bezrobocie i deficyt polskich pracowników na podstawowych stanowiskach pracy. Według badania CBOS, 35 proc. pracujących deklaruje, że w ich zakładach pracy zdarzyła się sytuacja, w której brakowało wykwalifikowanych pracowników lub osób gotowych pracować za proponowaną stawkę.

Z kolei Piotr Michalak z agencji pracy dla Ukraińców Work Glob w rozmowie z portalem Bankier.pl chwali pracowników z Ukrainy. Jak mówi, polscy pracodawcy wolą zatrudniać Ukraińców, gdyż chętniej niż Polacy pracują w nadgodzinach, są bardziej dyspozycyjni i mniej roszczeniowi.

– Pracodawcy wolą zatrudniać Ukraińców z kilku powodów – jednym z nich jest brak polskich pracowników, do tego dochodzą kłopoty z polskimi pracownikami (niesubordynacja, zwolnienia lekarskie, niechęć do pracy w nadgodzinach, roszczeniowa postawa). Po drugiej stronie mamy obywateli Ukrainy, których cechuje gotowość do pracy w nadgodzinach i dyspozycyjność –mówi Michalak.

– Jeśli dany pracownik ma kwalifikacje, nie ma bariery językowej, to sam fakt, że jest i chce pracować już pozbawia pracodawcę problemu –twierdzi z kolei Daniel Dziewit z portalu PracadlaUkrainy.pl. – Jeśli w jego firmie występują braki kadrowe, to narodowość nie ma znaczenia. Zauważamy ciągły przyrost osób, które chcą pracować w Polsce i determinację z obu stron.

We wrześniu kontrolerzy NIK stwierdzili, że na Podkarpaciu kwitnie patologia na rynku pracy, a cały system zatrudniania obcokrajowców działa na szkodę Polski. Ponad 80 proc. osób z Ukrainy nie podjęło legalnej pracy, wyłudzane są wizy, a polskim pracownikom celowo utrudnia się możliwość zatrudnienia, żeby móc sprowadzić Ukraińców.

Pracodawcy omijali również przepisy dot. zatrudnienia cudzoziemca w kraju strefy Schengen. W ten sposób, że stawiano Polakom wyśrubowane wymagania, które mało kto spełniał, a do tego bardzo niskie wynagrodzenie – za które nikt nie chciał pracować.Do tego pracodawcy nie mieli obowiązku dokumentowania kwalifikacji zawodowych cudzoziemca.A urzędy tego nie weryfikowały.

W ubiegłym roku polskie firmy zadeklarowały chęć zatrudnienia 1,3 mln pracowników ze Wschoduna podstawie uproszczonych przepisów o pracy sezonowej, z czego w 96 proc. przypadków chodziło o Ukraińców.Takie szacunkowe dane podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Tym samym, było to o 2/3 więcej niż w 2015 roku, który również przyniósł skokowy wzrost popytu na pracowników zza wschodniej granicy. Ponadto, w 2016 roku wydano niemal dwa razy więcej zezwoleń na pracę stałą, niż rok wcześniej: ponad 123 tys., z czego 103 tys., 83 proc., dotyczyło Ukraińców.

Wzrost zapotrzebowania na pracę obcokrajowców w Polsce notuje się szczególnie w budownictwie, transporcie czy przetwórstwie przemysłowym, a także w gastronomii i hotelarstwie. Polscy pracodawcy poszukują również wykwalifikowanych szwaczek, spawaczy, kierowców z kilkoma uprawnieniami do prowadzenia pojazdów, blacharzy samochodowych czy lakierników. czy blacharzy samochodowych.

Wcześniej pisaliśmy, że „Rzeczpospolita”, powołując się m.in. na agencje zatrudnienia i tych pracodawców, którzy zarabiają dzięki sprowadzaniu Ukraińców do pracy w Polsce, po raz kolejny promuje ich tezy o tym, że imigranci zarobkowi zza wschodniej granicy „ratują nasz rynek pracy”. Przyznając, że zastępują oni Polaków, którzy wcześniej musieli emigrować za pracą, co było spowodowane przez niskie płace.

W rozmowie z „Rz” dyrektor zarządzający firmy Luxoft Central Europe, Wojciech Mach mówi, że tylko w Krakowie zatrudnia on ponad 400 informatyków z Ukrainy (spośród ponad 2 tys. specjalistów IT, których firma ta zatrudnia w Polsce). Twierdzi, że powodem ich zatrudniania nie są oczekiwania płacowe, ale to, że w naszym kraju brakuje ekspertów z tej branży. Inaczej twierdził jednak wcześniej szef wrocławskiego koła Związku Ukraińców w Polsce, Ihor Salamon. Jak mówił, niektóre korporacje wolą ściągnąć do pracy informatyków z Ukrainy, ponieważ „są równie dobrze wykształceni, a przy tym zarabiają mniej”.

Wcześniej „Rzeczpospolita” informowała z kolei, że brak rąk do pracy wymusza na pracodawcach wzrost płac. Blisko trzy czwarte polskich firm przyznaje, że ma trudności z pozyskaniem pracowników. Zdaniem ekspertów to m.in. efekt rozwoju gospodarki przy jednoczesnej emigracji Polaków. Według „Rzeczpospolitej”, sytuacja wzmaga presję płacową i skłania przedsiębiorców do podwyżek. Eksperci przyznawali, że niedobór pracowników wynika m.in. z emigracji zarobkowej Polaków.

PRZECZYTAJ: Wzrost płac przez brak rąk do pracy. Przedsiębiorcy coraz bardziej chętni do podwyżek

Z danych NBP wynika, że statystyczny Ukrainiec zarabia w Polsce średnio 2,1 tys. zł netto – najwięcej w usługach remontowo-budowlanych (2,7 tys. zł netto), najmniej w usługach dla gospodarstw domowych (1,8 tys. zł). W Polsce zamierza zostać i pracować również 36,6 proc. ukraińskich studentów, kształcących się na polskich uczelniach.

Jak jednak informowaliśmy, pracownicy z Ukrainy są w Polsce atrakcyjni nie przez wyższe wykształcenie, ale przez niższe oczekiwania płacowe. Ukraińcy są chętnie zatrudniani przez polskich pracodawców głównie do prac fizycznych, najczęściej na budowach, ponieważ ich oczekiwania płacowe są niższe niż w przypadku Polaków, na co zwracają uwagę m.in. media na Ukrainie.

PRZECZYTAJ: DGP: składki Ukraińców ratują ZUS. Dr Mech: to bardzo mylące informacje

Wcześniej informowaliśmy, że rząd szykuje poważne zmiany w polityce migracyjnej, skierowane głównie do Ukraińców, by zachęcić ich do osiedlania się w Polsce. Chodzi m.in. o ułatwienia w znalezieniu pracy, zachęcanie do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa, a także szerszy dostęp do edukacji dla ich dzieci i objęcie programem 500+.

Przeczytaj: ZPP niezadowolony: Niemcy i Francuzi wyprowadzą nam z Polski pracowników z Ukrainy!

Resort Rozwoju popiera masowe sprowadzanie Ukraińców do pracy w Polsce, zaś Związek Przedsiębiorców i Pracodawców na czele z Cezarym Kaźmierczakiem jest czołową organizacją forsującą sprowadzanie do pracy w Polsce pracowników ze wschodu, przede wszystkim z Ukrainy, a także legalizowania ich pobytu w kraju.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Ukrainizacja polskiego rynku pracy jest nieunikniona? „Jesteśmy nakierowywani na gospodarczą zapaść”

Dr Cezary Mech dla Kresów.pl: Ukraińcy obniżają Polakom wynagrodzenia i zmuszają ich do emigracji

Bankier.pl/ Kresy.pl



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. kbog :

    Hasło „Optymalizacja kosztów ” to delikatnie mówiąc przekłamanie. Cała optymalizacja polega na płaceniu Ukraińcom pod stołem, czyli bez podatków i bez ustawowych opłat na wszelkiego rodzaju ubezpieczenia. Poza tym sumaryczne pensje Ukraińców są b. niskie.
    Skutek- coraz mniejsze dochody państwa czyli nas wszystkich. Im więcej Ukraińców tym mniejze dochody budżetu!