Wywiad z Władymirem Żyrinowskim, wiceprzewodniczącym rosyjskiej Dumy Państwowej, liderem Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji.
Jak pan odnosi się do prezydenckich wyborów na Białorusi
Władymir Żyrinowski – Nawet jak wszystko idzie dobrze, to i tak prędzej czy później każdy [lider-red.] powinien odejść. Nie można ciągle siedzieć na tym samym miejscu. Tu działa czynnik psychologiczny. W każdym kraju lider po pewnym czasie zaczyna ludzi męczyć. W dowolnej grupie ludzie nie lubią tego, który rządzi. Nienawidzą go bo szefuje, wszystko może, a ludzie na dole pozbawieni są praw. Dlatego nie powinno się tyle siedzieć – 17 lat? Potem jeszcze pięć – wychodzi 22 potem jeszcze 5 to już 27 i tak bez końca? On [Łukaszenka-red] nie może się zatrzymać. A są przecież problemy. A niby z jakiej racji mamy karmić Białoruś? On po prostu kłamie, gdy mówi że to wszystko są jego osiągnięcia. Co roku dajemy mu 5 mld dol. i zabieramy to naszym obywatelom. No i teraz będziemy to samo dawać Ukrainie, bo tam mają swojego ukraińskiego Łukaszenkę – Janukowycza. I co mamy was wszystkich utrzymywać – jakim prawem?
A jak ocenia pan oficjalny wynik wyborów.
– To złe wybory – on przegrał. W rzeczywistości zagłosowało na niego 30 proc. To jest światowy standard, że na władzę głosuje 30 proc. i ani głosu więcej. I dlatego powinna być druga tura, w której on musiałby przegrać. Wszyscy [z opozycji-red] zjednoczyliby wtedy się i zagłosowali na wspólnego kandydata, który przeszedłby do drugiej tury. On w ogóle nie powinien był brać udziału w tych wyborach. I dlatego teraz powinien podać się do dymisji, nie robić żadnej inauguracji i nie brać udziału w kolejnych wyborach. I to z jego strony byłoby najlepsze wyjście. To byłby prawdziwy prezent i dla białoruskiego i dla rosyjskiego narodu.
Czy Rosja powinna uznać wybory na Białorusi?
– Nie, jeżeli trzymać się zasad demokracji to kandydat, który naprawdę wygrał nigdy nie tknąłby palcem opozycji . A gdy on wie, że siedzi na miejscu na którym nie ma prawa siedzieć. Gdy on ukradł władzę, to wysyła naprzód żandarmów żeby wszystkich bić pałkami i zamykać w więzieniach, w których znalazło się setki ludzi. Jakie to zwycięstwo? On sam wie, że nie wygrał i to go doprowadza do szału. Łukaszenka ma sumienie i gdy on już z 17 rok siedzi na miejscu które mu się nie należy, to jest mu wstyd i ten wstyd kryje wściekłością.
Jaką pozycję powinna zająć Rosja
– Już zajęła – Miedwiediew nie powiedział ani słowa. To wybory Białorusinów niech oni sami policzą głosy. W ten sposób powiedział. „Aleksandr ja twoich wyborów nie uznaję, jest mi wstyd za ciebie. Nie chcemy mieć z tobą do czynienia”. Tak bym przełożył na normalny język słowa naszego prezydenta, gdy ten powiedział: „to wybór Białorusinów”
Dwóch kandydatów opozycji Niaklajeu i Sannikau zachowywali się jak kandydaci prorosyjscy, czy wie pan coś o ich losie?
– Nic nie wiem. Nie miałem kontaktów. Nikt [z nich-red] do mnie nie przyjeżdżał. Myślę, że jest zainteresowania wszystkimi kandydatami. No i jeśli tych dwóch uważało się za prorosyjskich, to ich los powinien nas szczególnie zainteresować. Nasz ambasador powinien zająć się także zatrzymanymi Rosjanami, których podobno dziewiątka siedzi w więzieniach. A jeśli są kandydaci prorosyjscy, to o ich losie trzeba pomyśleć i zażądać natychmiastowego uwolnienia. Żadnych spraw karnych. Wszystkich wyleczyć, przeprosić i wyznaczyć termin nowych wyborów.
Czy deputowani rosyjskiej Dumy mają informacje o tym co dzieje się na Białorusi?
– Komuniści mówią że trzeba pogratulować Łukaszence – tam, przecież nie było wyborów parlamentarnych, a wybory na prezydenta. Komu tam gratulować? Ale to są chorzy ludzie i u was i u nas ich trzeba wszystkich do psychuszki powsadzać – czym prędzej tym lepiej. To przez nich wszyscy się męczymy.
Źródło: Biełsat (Belsat.eu)





























