Znany działacz partii Zmiana wulgarnie obraża „Inkę”

Były łódzki działacz partii Zmiana i były członek jej Zarządu Krajowego, Łukasz Gajewski, zamieścił na Facebooku wulgarne wpisy, obrażające i szkalujące ppor. Danutę Siedzikównę ps. Inka. Sprawą zajmie się policja.

W bardzo obraźliwym i wulgarnym wpisie Łukasz Gajewski przekręcił jej nazwisko, nazywając „Inkę” – „Ingą Siedziku**ą”, a także „faszystką”,słusznie skazaną na karę śmierci. Sugerował też, że była w jakiś sposób związana z wodzem III Rzeszy i „zwiała z Hitlerem do Argentyny”.W innym wpisie Gajewski sfotografował nekrolog informujący o uroczystym pochówku bohaterki antykomunistycznego podziemia, z komentarzem: „A Wy czym się podcieracie gdy skończy się papier?”.Oba wpisy zostały usunięte z jego profilu facebook’owego.

Łukasz Gajewski był do niedawna czołowym działaczem partii Zmiana z województwa łódzkiego. W 2015 roku występował jako członek Zarządu Krajowego partii z tego województwa (obecnie oficjalnie nie jest członkiem krajowych władz partii). W 2016 roku Gajewski kroczył w pierwszym szeregu podczas pochodu 1-majowego, organizowanego w Łodzi przez Zmianę i zabierał głos na wiecu.

Łukasz Gajewski podczas spotkania Zmiany w Łodzi (stoi 3 od prawej, obok M. Piskorskiego). Fot. partia-zmiana.pl.

MSWiA poinformowało za pośrednictwem Twittera, że szef MSWiA Mariusz Błaszczak zlecił policji przeprowadzenie czynności sprawdzających w związku z obraźliwymi wpisami wobec „Inki”.

Wcześniej policja zatrzymała działacza Zmiany z Wielkopolski, Bartosza Tomassiego, który zamieścił na Facebooku zdjęcie z grafiką z sierpem i młotem, a także komentarz odnoszący się do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. „Żartował”, jak sam twierdzi, że startuje tam w konkurencji, którą jest „strzał w tył głowy w rowie katyńskim na czas”.

Członkowie partii Zmiana otwarcie deklarują poglądy prorosyjskie. Według ABW, aresztowany lider partii, Mateusz Piskorski, działał na zlecenie rosyjskich służb i brał za to pieniądze z Moskwy. Piskorski miał m.in. kierować akcją, podczas której aktywiści Zmiany zdewastowali pomnik Stepana Bandery na Ukrainie i malowali „antyukraińskie napisy”. Pojawiły się wówczas napisytakie jak: „Bandera sku…syn”, „Je..ć UPA”, a także „Banderowcom śmierć” oraz „Polski Lwów”. Portal Kresy.pl na podstawie własnych źródeł potwierdził, że za tą akcją faktycznie stał Mateusz Piskorski oraz partia Zmiana.

Czytaj także: Polscy euroazjaci: idealiści czy agenci?

W lutym 2015 roku delegacja Zmiany udała się na Ukrainę z okazji 71. rocznicy mordu w Hucie Pieniackiej . Okazało się, że na miejscu kaźni Polaków rozwinęto czerwone flagi i eksponowano symbole komunistyczne. Fotografie przedstawiające działaczy partii Zmiana z flagami partyjnymi, a także komunistycznymi trafiły do sieci. Obecni byli tam również przedstawiciele Komunistycznej Młodzieży Polski, wcześniej ściśle współpracującej ze Zmianą. Działacze tego ugrupowania nie wstydzą się przy tym współpracy z organizacjami i osobami odwołującymi się zarówno do dziedzictwa komunistycznego, jak również PRL. Członkowie KMP publicznie szkalowali m.in. Żołnierzy Wyklętych.

ZOBACZ: Symbole komunistyczne w miejscu kaźni Polaków – działacze partii Zmiana w Hucie Pieniackiej [+FOTO]

Z partią Zmiana ściśle współpracuje obecnie Zjednoczenie Patriotyczno-Robotnicze „Grunwald”, którego członkowie gloryfikują „Polskę Ludową”, a także oddają hołd takim postaciom, jak Władysław Gomułka, Czesław Kiszczak czy Mieczysław Moczar.

Sam Gajewski twierdzi, że postów nie zamieścił na swoim profilu na Facebooku, ale że pochodziły z zamkniętej grupy. W oświadczeniu podkreślił, że jest miłośnikiem czarnego humoru, a wpisy były „jedynie formą żartu, jak się teraz okazuje niekoniecznie udanego”.Twierdzi również, że „od jakiegoś czasu”nie jest już członkiem partii Zmiana.

Twitter.com / facebook.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz