ABW i policja zaczęły zatrzymywać osoby zamieszane w niedawne sabotaże na torach. Służby nadal gromadzą dowody i ustalają role poszczególnych uczestników.
Dochodzi do pierwszych zatrzymań związanych z aktami dywersji na polskiej kolei. Osoby zaangażowane w te działania są zatrzymywane przez ABW oraz policję – poinformował w środę rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
W związku z aktami dywersji na trasie kolejowej Warszawa – Lublin, w miejscowości Mika oraz pod Puławami, które miały miejsce w miniony weekend informuję, że trwają intensywne czynności operacyjno-rozpoznawcze i dochodzeniowo-śledcze, w tym zatrzymania osób oraz zabezpieczanie i…
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) November 19, 2025
Dobrzyński przekazał, że zabezpieczono już wiele dowodów, a służby mają coraz więcej informacji i są na tropie zarówno sprawców, jak i zleceniodawców tych ataków. „Potwierdzam, że dochodzi już teraz do pierwszych zatrzymań. Osoby biorące w tym udział są zatrzymywane przez ABW i przez policję i na tym etapie więcej szczegółów nie mogę przekazać” – powiedział.
Rzecznik dodał, że czynności są nadal prowadzone, a sprawa ma charakter dynamiczny i rozwojowy. Nie ujawnił dokładnej liczby zatrzymanych, zaznaczając jedynie, że chodzi o kilka osób.
„Te osoby są w tej chwili przesłuchiwane i jest ustalana rola poszczególnych osób w tym zamachu terrorystycznym. Te zatrzymania cały czas trwają. Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań” – poinformował Dobrzyński.
Podkreślił, że zatrzymania mają miejsce na terenie Polski.
Podobne informacje przekazała w środę rzecznik MSWiA Karolina Gałecka.
W związku z aktami dywersji na trasie kolejowej Warszawa – Lublin, w miejscowości Mika oraz pod Puławami, które miały miejsce w miniony weekend informuję, że trwają intensywne czynności operacyjno-rozpoznawcze i dochodzeniowo-śledcze, w tym zatrzymania osób oraz zabezpieczanie i… pic.twitter.com/n5vEMRuig0
— Karolina Gałecka (@K_Galecka) November 19, 2025
We wtorek premier Donald Tusk ujawnił w Sejmie, że za ostatnimi próbami sabotażu infrastruktury kolejowej stoją dwaj obywatele Ukrainy działający na rzecz rosyjskich służb. Mężczyźni zdążyli uciec z Polski, zanim zostali zidentyfikowani przez polskie służby.
Środowe doniesienia Onetu wskazywały, że służby namierzyły kolejnych czterech Ukraińców zamieszanych w sabotaż.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powołał specjalny zespół śledczy, w skład którego weszli funkcjonariusze CBŚP, ABW oraz prokuratorzy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. Jak przekazał, „to najlepsi i najbardziej doświadczeni śledczy oraz funkcjonariusze, którzy mają pełne wsparcie służb specjalnych i operacyjnych państwa”. Ich zadaniem jest dokładne ustalenie mechanizmu działania sprawców i doprowadzenie ich przed polski wymiar sprawiedliwości.
money.pl / Kresy.pl






























