Trzyletnia dziewczynka i jej czteromiesięczny brat trafili do pieczy zastępczej po tym, jak ich matka została osadzona w areszcie za niezapłacone mandaty. Służby zdecydowały, że dzieci nie mogą pozostać pod opieką ich prababci. Po kilku dniach chłopiec zmarł. Sprawą zajęto się w programie “Interwencja”, a do sytuacji odniosła się warszawska policja.
Z opublikowanego w piątek materiału wynika, że rodzice dzieci mieszkali wspólnie z 71-letnią prababcią, która pomagała im w opiece nad najmłodszymi. 15 maja do mieszkania weszła policja i zatrzymała 22-letnią matkę z powodu zaległych mandatów. Znajoma kobiety przekazała “Interwencji”, że miała ona też do odbycia czteromiesięczną karę za udział w awanturze. Mimo to prababci nie pozwolono przejąć opieki nad dziećmi. Ojciec maluchów w tym czasie przebywał poza domem – pracuje na budowach w różnych rejonach kraju.
Rodzina zapewnia, że w ich domu nie występują problemy z uzależnieniami i że starsza kobieta nie miała nawet okazji, by wykazać się jako tymczasowa opiekunka. Twierdzą również, że dzieci zostały zabrane bez uprzedzenia o miejscu ich dalszego pobytu.
Z relacji bliskich wynika, że chłopiec zmarł cztery dni po odebraniu go z domu rodzinnego, a informację o jego śmierci usłyszeli po raz pierwszy w radiu. Powodem miało być zachłyśnięcie pokarmem. “Na początku była wersja, że kawałkiem buraka, nie wiem, to nie jest potwierdzone. Obstawiam, że dziecko było nakarmione mlekiem i nie zostało postawione do odbicia się. Chciałam mieć wgląd w akta, ale prokuratura powiedziała, że go uzyskam, jak się zakończy sprawa. Obawiam się, że jak się zakończy, to już nic nie będę mogła zrobić” – powiedziała babcia dzieci reporterom “Interwencji”.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że wszczęto śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Postępowanie jest w toku i na ten moment nikomu nie postawiono zarzutów. Wstępne ustalenia z sekcji zwłok wskazują na niewydolność układu krążeniowo-oddechowego lub pokarmowego jako możliwą przyczynę zgonu.
W piątek do sprawy odniosła się warszawska policja.
“Na wstępie należy podkreślić, że Policja działa na podstawie i w obrębie obowiązującego prawa, a dobro dzieci stanowiło wartość nadrzędną naszych decyzji. Podstawą interwencji Policji był wydany w stosunku do matki dzieci przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nakaz doprowadzenia w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Zatrzymanie matki dzieci było konieczne, prawnie uzasadnione i zrealizowane zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Ze względu na małe dzieci czynności prowadzono w sposób mający maksymalnie ograniczyć jakiekolwiek negatywne skutki. Na miejscu zastano matkę z dwójką małych dzieci, prababcię i dwie dorosłe osoby, które z uwagi na swoją niepełnosprawność wymagały także bieżącej opieki ze strony prababci. Tak wynikało z informacji przekazanych policjantkom przez domowników. Ojciec dzieci nie zamieszkiwał wspólnie z ich matką – jest on osobą poszukiwaną przez Policję i ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Matka dzieci nie chciała przekazać informacji o miejscu jego pobytu” – czytamy w komunikacie.
“Prababcia poinformowała interweniujące policjantki, że matka dzieci nie przykłada wagi do okresowych badań kontrolnych maluchów, trzyletnia dziewczynka nie mówi, a mama dziecka nie starała się diagnozować przyczyn takiego stanu i konsultować ich z lekarzami. Te informacje wskazywały, że opieka nad dziećmi ze strony matki mogła być pełniona w sposób niewłaściwy, a prababcia nie miała możliwości jej polepszenia ze względu na pozostające pod jej pieczą dwie dorosłe niepełnosprawne kobiety. Policjantki zwróciły także uwagę na zachowanie trzyletniej dziewczynki, która po wejściu funkcjonariuszek do mieszkania wtuliła się w jedną z nich, nie chciała pozwolić na rozdzielenie i nie wykazywała zainteresowania osobą mamy. Powyższe było przyczyną, dla której policja powiadomiła o sytuacji Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie i przekazała dzieci przybyłym na miejsce pracownikom tej instytucji” – podaje policja.
W odniesieniu do przedstawionego przez stację Polsat w programie „Interwencja” materiału: „Zabrali i umieścili w rodzinie zastępczej. Cztery dni później doszło do tragedii” chcielibyśmy przedstawić informacje, które z uwagi na istotny interes społeczny i zainteresowanie opinii… pic.twitter.com/0TYaYQHygb
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) June 20, 2025
“Zgodnie z art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dzieci: „We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka”. Polska jest stroną Konwencji o Prawach Dziecka. Ratyfikowała ją 7 czerwca 1991 roku. Polska była również jednym z inicjatorów i współtwórców tej Konwencji. Ponadto zgodnie z art. 58 i art. 103 Ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, w przypadku kryzysowych interwencji, Policja jest zobowiązana do przekazania dziecka do zawodowej rodziny zastępczej pełniącej funkcję Pogotowia Rodzinnego lub do placówki opiekuńczo-wychowawczej typu interwencyjnego” – czytamy.
Zobacz: Dziecko odebrane matce poruszającej się na wózku. Trafiło do rodziny zastępczej 500 km od domu
polsatnews.pl / Kresy.pl






























