Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Rząd Michaiła Miszustina zdecydował w środę o zakazie wywozu oleju napędowego z Rosji, co jest jednym z objawów problemów podażowych na rosyjskim rynku paliwowym.
„Dziś wprowadziliśmy zakaz eksportu oleju napędowego. Pozwoli nam to zwiększyć dostawy na rynek krajowy. W lipcu rozpoczniemy również import produktów naftowych. Zwiększamy dodatkowe wolumeny produkcji, pozyskując produkty naftowe o niższej klasie ekologicznej. Przedłużyliśmy zerowe cło na importowane produkty naftowe i dodatki na kolejny rok” - decyzję rządu ogłosił wicepremier Aleksandr Nowak, odpowiedzialny za nadzór na sektorem energetycznym.
Embargo na eksport benzyny rząd Rosji ogłosił jeszcze w kwietniu. Według tej decyzji ma obowiązywać do końca lipca. Tymczasowy zakaz eksportu obowiązuje również w przypadku paliwa lotniczego, od 1 czerwca do 30 listopada 2026 r.
Od wtorku 7 lipca 2026 roku wszystkie nowe pojazdy objęte unijnymi przepisami o bezpieczeństwie ogólnym muszą być wyposażone w system ostrzegający przed rozproszeniem uwagi kierowcy.
Chodzi o rozwiązanie Advanced Driver Distraction Warning, w skrócie ADDW. System ma monitorować, czy kierowca patrzy na drogę i czy jego uwaga pozostaje skierowana na prowadzenie pojazdu. W razie wykrycia dłuższego odwrócenia wzroku samochód ma wydać ostrzeżenie.
To kolejny etap wdrażania unijnych przepisów o bezpieczeństwie samochodów. Od 2024 roku system ADDW był wymagany w nowych modelach aut dopuszczanych do sprzedaży. Od 7 lipca 2026 roku obowiązek obejmuje już wszystkie nowe pojazdy rejestrowane w Unii Europejskiej, w tym samochody osobowe, dostawcze, autobusy i ciężarówki.
Specyficzna grupa religijna druzów odgrywa ważną rolę polityczną w Libanie. Ich historyczny lider właśnie wypowiedział się przeciwko podpisanemu przez rząd tego państwa porozumieniu ramowemu z Izraelem i USA.
Rada Religijna Wspólnoty Druzyjskiej opublikowała pełny tekst memorandum złożonego przez byłego lidera Postępowej Partii Socjalistycznej (PSP), Walida Dżumblatta, radzie podczas nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Ogólnego, która odbyła się we wtorek. Rada zaaprobował treść stanowiska historycznego przywódcy społeczności, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen.
W memorandum Dżumblatt ostrzegł, że "porozumienie ramowe" podpisana między Libanem a Izraelem pod patronatem USA odzwierciedla niebezpieczną zmianę w polityce zagranicznej. Uznaje, że nie stawia ona priorytetu na zakończenie izraelskiej okupacji południowej części kraju i niesłusznie wskazuje na Hezbollah, jako przyczynę konfliktu izraelsko-libańskiego.
Rosja znacznie zintensyfikowała ataki na ukraińskie stacje benzynowe i składy paliw, co pozostaje w cieniu ukraińskich uderzeń na sektor naftowy przeciwnika.
Według Witalija Kima, szefa mikołajowskiej obwodowej administracji państwowej, Rosjanie coraz częściej atakują stacje benzynowe i inne obiekty cywilne, w których składowane są materiały łatwopalne, jak podała agencja informacyjna UNIAN. Dmytro Leuszkin, założyciel grupy Prime i ekspert w sprawach rynku paliwowego twierdzi, że niektóre ukraińskie miasta, takie jak Charków i Dniepr, mogą zostać całkowicie pozbawione funkcjonujących stacji benzynowych.
Eksperci ostrzegają jednak, że konsekwencje ataków na stacje benzynowe mogą wykraczać daleko poza rynek paliw. Zagrożona może zostać logistyka Ukrainy, dostawy podstawowych produktów, w tym żywności. Mogłoby dojść do zakłócenia łańcuchów przemysłowych, wzrostu inflacji, a za tym do ogólnej destabilizacji, ostrzega UNIAN.
Otwierając wtorkowe posiedzenie rządu, premier Donald Tusk zadeklarował, że Polska będzie nadal dostarczać uzbrojenie Ukrainie. Oskarżał opozycję o rozbudzanie „antyukraińskich nastrojów".
„Jeśli panowie Kaczyński, Mentzen, Bosak, Braun mają zamiar się ścigać na antyukraińskie nastroje po to, aby zyskać jakąś popularność, to na pewno nie będziemy w tym uczestniczyć, wręcz przeciwnie. Chcemy, tak jak to robiliśmy do tej pory, racjonalnie oceniać, co nam się opłaca, a co się nie opłaca w relacjach z Ukrainą" - deklarację premiera przytoczył portal Polsat News.
Tusk stwierdził, że „każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu, wie, że w interesie Polski jest to, jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny". Utrzymywał przy tym, że „Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami przed innych. Działamy w tym temacie bardzo odpowiedzialnie i rozsądnie, aby Rosja nie stanowiła większego niż do tej pory zagrożenia dla Polski i dla całej Europy".
Szef polskiej dyplomacji odniósł się do wypowiedzi Kyryła Budanowa o rzekomych „krokach eskalacyjnych” ze strony Polski. Radosław Sikorski ocenił, że „lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska bardzo dużo dla niej zrobiła”.
W środę na Szczycie NATO szef polskiego MSZ odniósł się do słów Budanowa po rozmowie z ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą. Wypowiedź dotyczyła ostatnich napięć między Warszawą a Kijowem.
„Rozmawiałem i o tej wypowiedzi wczoraj z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy. Wydaje mi się, że lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska bardzo dużo dla niej zrobiła” — powiedział Sikorski.
Wybuchy w nadmorskim irańskim mieście położonym nad Cieśniną Ormuz